Sierakowska: Dynamiczna przecena gazu ziemnego w USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 grudnia 2014, 11:31
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA/Media
Wydarzeniem piątkowej sesji było przede wszystkim odbicie w górę cen ropy naftowej. Ropa to główny składnik indeksu CRB, dlatego w piątek również na wykresie tego indeksu dominowała strona popytowa – jego wartość wzrosła o ponad 1% do poziomu 240,29 pkt.

Krótkotrwałe odbicie cen ropy

Po kilku dniach nerwowej konsolidacji, w piątek notowania ropy naftowej WTI wzrosły o niemal 5%. Niewiele mniejsza była zwyżka cen ropy Brent – o prawie 4%. Odreagowanie cen ropy naftowej wynikało w sporej mierze z większego optymizmu dotyczącego popytu na ten surowiec ze strony azjatyckich krajów.

Jednak dzisiaj rano wzrost cen zupełnie wyhamował, co pokazuje, że strona popytowa na tym rynku wciąż jest słaba. Pomimo ożywienia azjatyckiego popytu, nie ustają bowiem obawy o spowolniony wzrost gospodarczy w Chinach – kraju będącym jednym z kluczowych konsumentów ropy naftowej.

Poza tym, cenom ropy naftowej nadal ciąży nadpodaż tego surowca na globalnym rynku, która będzie rzucać się cieniem na ceny ropy w pierwszej połowie 2015 r. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w weekend Arabia Saudyjska jeszcze dobitniej potwierdziła brak zamiaru cięcia produkcji. Tamtejszy minister ds. ropy naftowej, Ali Al-Naimi, powiedział, że Arabia Saudyjska nie ograniczy wydobycia nawet wtedy, gdyby zrobiły to kraje spoza OPEC.

Cena gazu mocno w dół

Przewagę podaży widać jednak dużo dobitniej na rynku amerykańskiego gazu ziemnego. W minionym tygodniu cena tego surowca spadła o 11%, a dzisiaj notowania otworzyły się luką spadkową. Dynamiczna przecena gazu ziemnego za oceanem to efekt oczekiwań mniejszego popytu na ten surowiec w celach grzewczych. Wiele wskazuje bowiem na to, że temperatury powietrza we wschodniej części USA będą relatywnie wysokie, a tegoroczne święta znów nie będą białe.

Cena złota wciąż poniżej 1200 USD za uncję

Optymizmu nie widać także na rynku złota. Notowania tego metalu odbiły się wprawdzie w ubiegłym tygodniu od wsparcia w okolicach 1180 USD za uncję, jednak strona popytowa ma trudności z przekroczeniem poziomu 1200 USD za uncję.

Również w przypadku złota widać pewne ożywienie popytu w Chinach. Jednak ważnym czynnikiem ograniczającym możliwości wzrostu cen tego kruszcu, jest siła amerykańskiego dolara. Dopóki USD pozostanie silny, notowaniom złota ciężko będzie wyrwać się z długoterminowego trendu spadkowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj