Wracają lepsze czasy dla węgierskich nieruchomości. Ceny idą w górę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 lipca 2015, 05:01
CENY NIERUCHOMOŚCI NA ŚWIECIE: WĘGRY (rynek wtórny)
CENY NIERUCHOMOŚCI NA ŚWIECIE: WĘGRY (rynek wtórny)/Media
Rok 2014 węgierski rynek nieruchomości zamknął wzrostem cen na poziomie 7,4 proc. Jest to pierwszy wzrost od 2008 roku – wynika z danych Węgierskiego Urzędu statystycznego. Tym bardziej zaskakiwać może więc dynamika zmian.

Warto dodać, że od szczytu hossy (w 2008 roku) do dołka przeciętna wycena używanego mieszkania spadła na Węgrzech o 30 proc. W przypadku nieruchomości nowych przecena wyniosła jedynie o 13,4 proc.

Zeszłoroczne zmiany także były znacznie bardziej dynamiczne na rynku mieszkań używanych niż nowych. Te z drugiej ręki zdrożały w ciągu roku o prawie 9 proc., a nowe jedynie o 2 proc.

O ożywieniu świadczyć też może rosnąca liczba transakcji (w 2014 r. o 17 proc.) oraz wzrost liczby udzielanych pozwoleń na budowę. Zanim efekty widoczne będą w postaci faktycznie oddawanych do użytkowania nieruchomości przyjdzie poczekać jeszcze kilkanaście miesięcy.

>>> Czytaj też: Finansowy kataklizm na Węgrzech. 250 mld forintów strat

Warto podkreślić jednak, że rynek pierwotny jest na Węgrzech znacznie mniejszy niż w Polsce. Na przykład w pierwszym kwartale br. węgierscy deweloperzy oddali do użytkowania jedynie 1572 mieszkania. Nad Wisłą w tym samym czasie powstało 18,5 tys. mieszkań deweloperskich. Trudno się więc dziwić, że zgodnie z szacunkami Otthon Centrum jedynie 2,8 proc. transakcji dotyczy na Węgrzech mieszkań nowych. Inaczej więc niż w Polsce segment ten ma marginalne znaczenie dla obrazu całego rynku.

Na korzyść węgierskiego ożywienia przemawia też fakt, że rentowność wynajmu mieszkań w Budapeszcie jest wysoka i wynosi nawet 8 proc. - wynika z danych portalu GPG. To znacznie więcej niż oprocentowanie kredytów, które Węgierski Bank Centralny szacował w marcu br. na 5,2 proc. (zmienna stopa).

Huraoptymizm studzi jednak problem nieobsługiwanych długów hipotecznych, które ciążą na węgierskim rynku nieruchomości. Dziś jest to chyba największy problem, który może łatwo zagrodzić drogę do dalszego ożywienia. Wystarczy, aby banki na szerszą skalę zaczęły przejmować i licytować nieruchomości nierzetelnych dłużników.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Lion's House
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj