Greckie rozdawanie przed referendum. "Mogłoby się wydawać, że to najlepsze miejsce na świecie"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 lipca 2015, 13:24
Darmowe metro, autostrady, o połowę tańsze bilety kolejowe, a nawet dodatkowe bezpłatne minuty od firm telekomunikacyjnych. Wszystko to w Grecji tuż przed referendum.

Rząd Aleksisa Tsiprasa robi wiele, by Grecy poszli w niedzielę do urn. Premier zapewnia w codziennych wywiadach, że kraj nie opuści Unii Europejskiej i nie zrezygnuje z euro.

Ateńczyk Nikos w rozmowie z IAR ironizuje, że nagle wszyscy sobie przypomnieli o obywatelach. "Mamy darmowe przejazdy metrem, teraz rząd znosi do niedzieli opłaty za autostrady, a bilety kolejowe potaniały o 50 procent. Mogłoby się wydawać, że żyjemy w najlepszym miejscu na świecie" - mówi z przekąsem rozmówca IAR. Nikos dodaje, że przecież ktoś za to wszystko będzie musiał zapłacić.

>>> Czytaj też: Grecy to darmozjady? Sami są sobie winni? Oto największe mity na temat greckiej katastrofy

Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozę wzrostu PKB Grecji z 2,5 procent do zera w tym roku. Eksperci szacują, że kraj potrzebuje 50 miliardów euro pożyczek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj