Puchnie bańka na rynku nieruchomości w Hongkongu. Popyt na mieszkania jest ogromny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lipca 2015, 04:50
Ceny nieruchomości w Hongkongu
Ceny nieruchomości w Hongkongu/Media
Wzrosty cen nieruchomości w Hongkongu zwolniły jedynie na chwilę. Pierwsza połowa 2014 roku przyniosła nawet kosmetyczne obniżki stawek.

Taki stan potrwał jednak bardzo krótko. Najnowsze dane ministerstwa zajmującego się badaniem cen sugerują już, że kupujący postanowili pompować rynkową bańkę dalej. I tak w maju br. za mieszkania o powierzchni nieprzekraczającej 40 m kw. trzeba było płacić równowartość aż 71 tys. zł za każdy metr. Jest to wynik aż o 19% wyższy niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

Co warto podkreślić najmniejsze hongkońskie mieszkania są najtańsze, bowiem im większy metraż lokalu, tym trzeba za każdy metr płacić więcej. I tak przeciętny lokal o powierzchni od 70 do 100 m kw. został w maju sprzedany za równowartość ponad 86 tys. zł w przeliczeniu na metr, a największe nieruchomości (ponad 160 m kw.) rynek wycenił na prawie 120 tys. zł za m kw. i jest to średnia, a więc najdroższe nieruchomości mogą być wycenione nawet kilkukrotnie wyżej.

>>> Czytaj też: Kredyt wciąż jest tani. Ile zapłacimy za kawalerkę w największych polskich miastach?

Jakby tego było mało szacunki wspomnianego ministerstwa dotyczą powierzchni liczonej po zewnętrznym obrysie mieszkania. Przy uwzględnieniu polskiej metodologii podane wyżej ceny byłyby oszacowane wyraźnie wyżej, bo nad Wisłą do powierzchni lokalu nie wlicza się obszaru zajmowanego przez ściany zewnętrzne i wewnętrzne mieszkania.

O tym, że na hongkońskim rynku mamy do czynienia z nienaturalną sytuacją może też świadczyć fakt, że jeszcze 10 lat temu za mieszkania płaciło się tam prawie 4 razy mniej niż dziś. Jedynym racjonalnym powodem dla takich zmian cen jest potężny popyt, a raczej palący niedobór mieszkań.

Rządzący robią wiele, aby zahamować szalone wzrosty cen. Póki co udaje im się to w ograniczonym zakresie. Rynek nie reaguje jeszcze na spowolnienie gospodarcze, niską opłacalność wynajmu, rosnącą podaż nowych mieszkań, uwolnienie nowych obszarów pod zabudowę, prowadzenie dodatkowych podatków, utrudnienia w dostępie do kredytów hipotecznych czy zbliżające się podwyżki stóp procentowych. Większość obserwatorów jest jednak zgodna, że nagromadzenie tych czynników w końcu przeleje czarę goryczy i doprowadzi do przeceny.

>>> Polecamy: Rok 2015 będzie rekordowy dla rynku deweloperskiego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Lion's House
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj