Od początku roku wydano już niemal tysiąc certyfikatów na komercyjne wykorzystywanie dronów. Pod koniec ubiegłego roku tych „praw jazdy” na drony było ledwie trochę ponad trzysta.

Boom trwa, bo chętni na to, by móc wykorzystywać bezzałogowce coraz popularniejsze choćby na rynku reklamy filmowej, spieszą się przed zmianami prawa.

Dziś wystarczy zdać egzamin i drona można używać nie tylko hobbystycznie. Po wejściu w życie nowych rozporządzeń, które są właśnie w konsultacjach międzyresortowych, trzeba będzie wcześniej zaliczyć specjalny kurs. Jego ceny na pewno nie będą niższe niż 2 tys. zł.

Przed kilkoma dniami Urząd Lotnictwa Cywilnego wydał wytyczne dla sprzedawców dronów. Najważniejsze: mają oni obowiązek przypominać kupującym, że dronami nie wolno latać w pobliżu lotnisk, nad grupami ludzi, miastami, budynkami i drogami. Informacja o tym w postaci specjalnej ulotki autorstwa ULC ma być dołączona do każdego sprzedawanego bezzałogowca. Wymóg pojawił się po tym, jak pod koniec lipca doszło do niebezpiecznego incydentu w pobliżu lotniska na Okęciu.

>>> Czytaj też: MON kupi nowe drony. Ofertę skierowano tylko do polskich firm