USA i UE przekażą Syrii prawie 4 mld dol. wsparcia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lutego 2016, 17:05
Punkt zapalny: Syria
Punkt zapalny: Syria/Forsal.pl
Prawie 900 milionów dolarów od USA, ponad 3 miliardy euro od Unii Europejskiej. Światowe mocarstwa deklarują pomoc dla ogarniętej wojną domową Syrii i jej sąsiadów, na konferencji darczyńców w Londynie. Amerykańską pomoc ogłosił szef dyplomacji USA John Kerry. Zapowiedział przeznaczenie około 890 milionów dolarów.

Z tego 600 milionów pójdzie na pomoc humanitarną, a 290 milionów - na pomoc rozwojową dla sąsiednich: Jordanii i Libanu. Te ostatnie środki mają wspomóc system edukacji w tych krajach, aby w tamtejszych szkołach mogły uczyć się dzieci uchodźców z Syrii.

Unia Europejska na te same cele przeznaczy , z tym, że pomocą zostanie objęta również Turcja. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk wsparcie dla sąsiadów Syrii tłumaczył tym, że kraje te działają dla dobra publicznego, rozmieszczając na swoim terytorium ponad 4,5 miliona syryjskich uchodźców.
Polska przekaże na pomoc Syrii 3 miliony euro.

Tylko w styczniu tego roku w wojnie domowej w Syrii zginęło prawie 5 tysięcy osób. Z tego jedna trzecia to cywile. Łącznie w konflikcie śmierć poniosło co najmniej ćwierć miliona ludzi.

Polska przeznaczy w tym roku na pomoc dla syryjskich uchodźców łącznie ponad 4,5 miliona euro. Na międzynarodowej konferencji donatorów Polska zobowiązała się dołożyć 3 miliony euro do 1,5 miliona, który wpłaca już na ten cel za pośrednictwem międzynarodowych organizacji.

Musi się także zmierzyć z problemem uchodźców . Władze woj. lubuskiego już podjęły w tym zakresie odpowiednie działania. Wysyłają na piesze przejścia graniczne dodatkowych policjantów. Mają oni zwiększyć poczucie bezpieczeństwa mieszkańców przygranicznych miejscowości.

Wojewoda lubuski, Władysław Dajczak podkreśla, że, z powodu ulokowanych tuż za niemiecką granicą, samorządowcy i mieszkańcy nie czuli się bezpiecznie. Zdaniem przedstawiciela administracji rządowej chodzi o mieszkających w Słubicach, Gubinie i Łęknicy. Nie czują się obi bezpiecznie ze względu na pojawiające się kilkuosobowe grupy ludzi, określanych przez mieszkańców uchodźcami. Wojewoda w rozmowie z IAR, relacjonuje, że czasami zachowują się oni głośno i zaczepiają miejscowych.

>>> Czytaj też: Rosyjska propaganda przeciw Niemcom. "Kraj, w którym grasują hordy agresywnych muzułmanów"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj