„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważa, że oczekiwania Berlina co do rozpoczynającego się dziś unijnego szczytu zredukowano do planu minimum. W Brukseli Merkel nie będzie naciskać na rozdział kolejnych grup uchodźców. Szczyt ma jedynie odpowiedzieć na pytanie, czy współpraca z Turcją jest odpowiednią drogą do redukcji liczby imigrantów. Jak czytamy, nie trzeba być prorokiem, aby przeczuwać, że w Brukseli raczej nikt nie będzie tej drogi odrzucał.
Gazeta wytyka też , że decydując się na otwarcie granicy dla uchodźców nie skonsultowała tego ze wszystkimi krajami Wspólnoty. Merkel musi wykazać w tej sprawie więcej zrozumienia, Niemcy czeka droga do Canossy - czytamy we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
Kryzys nie słabnie
Kryzys migracyjny nie maleje i nic nie wskazuje na to, że będzie malał - mówi IAR rzecznik prasowy polskiego biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców Rafał Kostrzyński.
Jak podkreśla, dopóki trwa wojna w Syrii, dopóki sytuacja w Iraku i na całym Bliskim Wschodzie jest niestabilna, nie możemy się spodziewać tego, że ten napływ zostanie ograniczony. Chyba, że będzie ograniczony w sposób sztuczny, niezgody z prawem humanitarnym.
Rafał Kostrzyński mówi, że na wiosnę można spodziewać się zwiększenia fali migracyjnej. Jego zdaniem, Unia Europejska stanie wtedy przed jeszcze większym problemem, jeśli nie zacznie go rozwiązywać zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami czyli dopóki nie zacznie tworzyć hot spotów, dawać migrantom dostępu do procedur i wdrażać zasadę relokowania uchodźców do innych krajów europejskich. "Tak, żeby ciężar, ten duży ciężar, bezprecedensowy po drugiej wojnie światowej dla Europy, rozlokować jak najbardziej proporcjonalnie" - mówi rzecznik polskiego biura UNHCR.
Z danych Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców wynika, że od początku roku do Europy drogą morską dotarło ponad 82,5 tysiąca osób.
