Ataki w Brukseli uderzyły w całą Europę. Hollande: "Jesteśmy w stanie wojny"

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 marca 2016, 12:42
Prezydent Francji Francois Hollande oświadczył we wtorek w komunikacie, że "poprzez ataki w Brukseli uderzona została cała Europa". W atakach na międzynarodowym lotnisku w Brukseli i w metrze zginęło ponad 20 ludzi.

Europa musi podjąć "niezbędne kroki w związku z powagą zagrożenia" - dodał prezydent. Podkreślił, że Francja, która sama została zaatakowana w styczniu i listopadzie ubiegłego roku, ma swój udział w wysiłkach antyterrorystycznych.

"Jesteśmy w stanie wojny" i "w obliczu tej wojny potrzebna jest mobilizacja w każdej chwili" - oświadczył z kolei premier Manuel Valls.

Minister spraw zagranicznych Jean-Marc Ayrault podał w komunikacie, że w rozmowie telefonicznej ustalił z szefem dyplomacji Belgii Didierem Reyndersem "konieczność dalszej koordynacji naszych działań w kwestii walki z terroryzmem".

Władze Francji postanowiły we wtorek wzmocnić ochronę granic i środków transportu publicznego oddelegowując do tego dodatkowo 1600 policjantów - powiedział minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve po spotkaniu u prezydenta Francois Hollande'a.

Wcześniej tego dnia Hollande w związku z zamachami w Brukseli zwołał nadzwyczajne posiedzenie najważniejszych ministrów. Wśród obecnych byli premier Manuel Valls, szef MSW Cazeneuve i minister obrony Jean-Yves Le Drian.

Cazeneuve poinformował, że 400 policjantów zostało wysłanych do ochrony obszaru Paryża. Sytuację w środkach transportu publicznego mają także monitorować patrole wojskowe - dodał.

Francuski minister spraw wewnętrznych przypomniał, że kraj od miesięcy stoi w obliczu "ekstremalnie wysokiego" zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego, po tym jak w listopadzie islamiści dokonali serii zamachów w Paryżu zabijając 130 osób.

"Po porannych zamachach w Brukseli postanowiłem rozmieścić w różnych miejscach kraju dodatkowych 1,6 tys. policjantów - na przejściach granicznych, ale także w ważnych miejscach infrastruktury transportu powietrznego, morskiego i kolejowego" - mówił dziennikarzom Cazeneuve.

Wcześniej informowano, że w związku z zamachami w stolicy Belgii władze wielu europejskich krajów zaostrzyły środki bezpieczeństwa na lotniskach.

Szef MSW Niemiec Thomas de Maiziere potępił wtorkowe zamachy w Brukseli jako atak na wolność i Unię Europejską. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, kardynał Reinhard Marx zapowiedział modlitwy za ofiary zamachów.

Cele wybrane przez zamachowców - międzynarodowe lotnisko i stacja metra w pobliżu instytucji unijnych - świadczą o tym, że ten "terrorystyczny zamach skierowany był nie tylko przeciwko Belgii, lecz także przeciwko naszej wolności, naszej swobodzie poruszania się, naszej mobilności i przeciwko temu wszystkiemu, co należy do UE" - powiedział de Maiziere. Jak dodał, Niemcy są poruszeni tymi zamachami tak samo jak inne narody.

Szef resortu spraw wewnętrznych zauważył, że obecne zamachy w Brukseli mogły zostać wywołane wcześniejszymi aresztowaniami podejrzanych o terroryzm. Zapewnił, że nie powstrzyma to władz przed walką z terroryzmem.

Głos zabrał też przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec kardynał Marx. "Myślami jestem w tych godzinach przy zmarłych, rannych i ich bliskich. W Wielkim Tygodniu będziemy modlić się szczególnie za ofiary przemocy i ich krewnych" - oświadczył arcybiskup Monachium. (PAP)

>>> Czytaj też: Komando terrorystów przybyło do Europy. Ekspert: "Kolejnego zamachu należało się spodziewać"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj