Kukiz'15 przeciw planom wprowadzenia obowiązkowych kart rowerowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 kwietnia 2016, 13:22
Planowane wprowadzenie obowiązku posiadania karty rowerowej, to absurd i zbędna biurokracja, w żaden sposób nie poprawi to też bezpieczeństwa w ruchu drogowym - uważają posłowie Kukiz'15, którzy zwrócili się w tej sprawie z interpelacją do ministra infrastruktury.

"Dziennik Gazeta Prawna" napisał w środę, że resort infrastruktury planuje wprowadzenie obowiązkowych kart rowerowych. Jak pisze "DGP", propozycja zmian jest jedną z rekomendacji, jaka pojawiła się w Narodowym Programie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego; w najbliższym czasie rząd ma przyjąć ten program - jeśli tak się stanie, prace nad konkretnymi zmianami rozpocznie resort infrastruktury. Według wstępnych planów, poruszanie się bez ważnej karty na rowerze ma być traktowane jako wykroczenie, choć jeszcze nie wiadomo, jaka groziłaby za to kara.

"Rząd po raz kolejny uderza w cyklistów, po negatywnych wypowiedziach ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego na temat cyklistów, przyszedł czas na wprowadzenie regulacji negatywnych dla cyklistów" - powiedział rzecznik klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza na środowej konferencji prasowej w Sejmie.

Podkreślił, że klub Kukiz'15 sprzeciwia się temu i dlatego posłowie złożyli interpelację, w której pytają szefa resortu infrastruktury m.in. o to, jaka część wypadków z udziałem rowerzystów jest spowodowana ich nieznajomością przepisów ruchu drogowego.

Poseł Kukiz'15 Jerzy Kozłowski, który wjechał na konferencję prasową w Sejmie na rowerze, zapewniał, że to nie rowerzyści są zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jak ocenił, pomysły wprowadzenia obowiązkowych kart rowerowych, to "wymysł administracji, urzędników, którzy nie mają pojęcia, jak się jeździ na rowerze".

"To absurd, uważać że karta rowerowa wprowadzi większe bezpieczeństwo dla rowerzystów" - stwierdził Kozłowski. Również Kulesza ocenił, że "wprowadzanie kart rowerowych, to zbędna biurokracja i wprowadzanie zbędnych uciążliwości dla rowerzystów i Polaków". Rzecznik klubu Kukiz'15 uważa, że rząd powinien wycofać się z planowanych zmian.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk - cytowany przez "DGP" - zauważył, że wielu cyklistów, to również kierowcy, którzy ze względu na nabyte wcześniej prawo jazdy posiadają już wiedzę o tym, jakie zachowania uczestników ruchu drogowego są niebezpieczne i jakie przepisy obowiązują na drodze.

"Warto w taką wiedzę wyposażyć również tych, którzy nigdy takich uprawnień nie mieli, a poruszają się rowerami. Mam pełen szacunek dla rowerzystów i ta zmiana nie będzie wprowadzana przeciwko nim, ale ze względu na ich bezpieczeństwo" – w ten sposób minister uzasadnia planowaną zmianę. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj