Koniec złej passy lotniska w Radomiu. Ruszają nowe połączenia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 czerwca 2016, 18:45
Port Lotniczy Radom z lotu ptaka - wizualizacja projektu docelowego
Port Lotniczy Radom z lotu ptaka - wizualizacja projektu docelowego/Media
Od 23 czerwca z lotniska w Radomiu będzie można polecieć do Lwowa. To kolejne połączenie - po Berlinie, Pradze, Gdańsku i Wrocławiu - z tego lotniska. Zdaniem władz portu, skończyła się już jego zła passa i cieszy się coraz większym zainteresowaniem pasażerów.

"Wyraźnie widać, że zła passa dla radomskiego lotniska skończyła się. Zaczynamy budować swoją pozycję na lotniskowej mapie Polski" - powiedział PAP rzecznik Portu Lotniczego Radom Kajetan Orzeł, informując w czwartek o nowym połączeniu do Lwowa.

Zdaniem prezydenta Radomia Radosława Witkowskiego, uruchomienie lotów do Lwowa świadczy o tym, że radomski port konsekwentnie realizuje politykę budowania atrakcyjnej siatki połączeń. „Lwów to kolejne miasto, do którego można polecieć z Radomia; miasto atrakcyjne zarówno pod względem turystycznym, jak i biznesowym. Dlatego mam nadzieję, że ta oferta zainteresuje zarówno mieszkańców Radomia, jak i innych miast" – stwierdził Witkowski.

Połączenia z Radomia do Lwowa realizowane będzie dwa razy w tygodniu, w czwartki oraz w niedziele. Lot będzie trwał niewiele ponad godzinę. Połączenia uruchamia linia SprintAir, która obsługuje z radomskiego portu lotniczego także loty do Pragi, Berlina, Gdańska i Wrocławia.

>>> Czytaj też: Rewolucja w powietrzu. Powstał wielki sojusz tanich linii lotniczych

połączone będą z lotami do i z Wrocławia. Oznacza to, że samoloty lecące z Wrocławia będą miały śródlądowanie na radomskim lotnisku, tu zabiorą kolejnych pasażerów i odlecą do Lwowa.

Zgodnie z nowym rozkładem lotów, obowiązującym od 20 czerwca, w ciągu tygodnia lotnisko w Radomiu realizować będzie 20 operacji.

jest jedynym spośród 15 portów lotniczych użytku publicznego w Polsce, które powstało bez wsparcia unijnego. Miasto zainwestowało w jego uruchomienie ponad 90 mln zł.

Port miał duże problemy ze znalezieniem przewoźników, którzy chcieliby z niego latać. Lotnisko uruchomione zostało w maju 2014 r., ale regularne połączenia lotnicze z Radomia zaczęły funkcjonować dopiero we wrześniu 2015 r. Po kilku miesiącach z lotów do Rygi zrezygnowały jednak łotewskie linie Air Baltic, a następnie Czech Airlines, realizujące loty do Pragi. W kwietniu br. pojawił się nowy przewoźnik - SprintAir, który używa samolotów typu Saab 340 z 33 miejscami, dostosowanymi do lotów regionalnych.

Od kwietnia Port Lotniczy Radom obsłużył 2 tys. pasażerów.

Zgodnie z założeniami przyjętymi w biznesplanie port wygeneruje dodatni wynik dopiero w 2025 r. Spółka Port Lotniczy Radom liczy na to, że pozyska kolejnych nowych przewoźników. Planuje też nowe inwestycje na radomskim lotnisku, m.in. wydłużenie pasa startowego, budowę systemu ILS oraz budowę stacji paliw dla małych samolotów.

>>> Czytaj też: Nowa polityka na lotnisku Chopina: Pomagamy swoim

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj