W.Brytania: Polacy i mieszkańcy Harlow przemaszerują w marszu milczenia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 września 2016, 15:47
Co najmniej kilkaset osób ma w sobotę po południu wziąć udział w marszu milczenia dla upamiętnienia 40-letniego Polaka Arkadiusza J., który w poniedziałek zmarł w wyniku obrażeń odniesionych w ataku gangu nastolatków w Harlow na południowym wschodzie Anglii.

Marsz rozpocznie się na placu handlowym The Stow, gdzie doszło do ataku, o godz. 16 czasu lokalnego (17 czasu polskiego). Po minucie ciszy organizatorzy planują odśpiewanie polskiego hymnu, a następnie zgromadzeni przejdą do położonego w centrum Harlow anglikańskiego kościoła św. Pawła, gdzie polski i angielski ksiądz poprowadzą modlitwę za zmarłego. Organizatorzy poprosili o przemarsz w milczeniu, bez używania rac lub transparentów o treści politycznej.

W wydarzeniu udział wezmą m.in. polski ambasador w Londynie Arkady Rzegocki, niejscowy poseł z Partii Konserwatywnej Robert Haflon, a także przedstawiciele władz lokalnych.

Trwające śledztwo wciąż nie przyniosło rozstrzygnięcia co do dokładnego motywu ataku na trzech Polaków w ubiegłą sobotę. "Prowadzimy śledztwo ws. morderstwa na tle nienawiści, ale istnieje również wiele innych wątków, którymi musimy się zająć i nie możemy ich wykluczyć na tym etapie badania sprawy. Wciąż prowadzimy przesłuchania, próbując ustalić co dokładnie się wydarzyło i jakie były okoliczności tego ataku" - podkreślił w wydanym w czwartek wieczorem oświadczeniu detektyw Danny Stoten z wydziału ds. poważnych przestępstw wspólnej policji hrabstw Kent i Essex.

Jeden z trzech zaatakowanych w sobotni wieczór Polaków, 41-letni Jakub Rusiecki, udzielił w czwartek wywiadu tabloidowi "Daily Mirror", mówiąc, że agresorzy "zachowywali się jak zwierzęta". "Chcę, żeby trafili do więzienia, nic ich nie zmieni" - mówił gazecie.

Według znajomych, 40-letni Arkadiusz J. mieszkał w Harlow od 2012 roku. Ostatnio pracował w zakładach przetwórstwa mięsnego, gdzie według jednego z pracowników, z którymi rozmawiała PAP, "nawet 80 proc. pracowników to Polacy". W Harlow mieszkają też jego brat Radosław i matka. Jak dowiedziała się PAP, Arkadiusz J. będzie pochowany na lokalnym cmentarzu.

W porannej audycji BBC Essex wspominał go jeden ze znajomych, który podkreślał, że zamordowany Polak był "wielkim kibicem Widzewa Łódź i piłki nożnej", który cenił sobie czas spędzany z rodziną. Jego wypowiedź została odczytana przez dziennikarza stacji.

Ambasador Rzegocki podkreślał w rozmowie z PAP, że kwestia bezpieczeństwa polskiej mniejszości w Wielkiej Brytanii będzie tematem konsultacji politycznych.

Ten temat poruszył także podczas czwartkowego pobytu w Londynie wicepremier Mateusz Morawiecki, który spotkał się w ministrem ds. handlu międzynarodowego Liamem Foxem, a w sobotę mają o tym rozmawiać w Warszawie ministrowie spraw zagranicznych Witold Waszczykowski i Boris Johnson.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj