Bliska znajomość Wernera Baumanna z prezesem Bayera – Wernerem Wenningiem – była kluczowa dla przeprowadzenia największego w historii niemieckich firm przejęcia o wartości 66 mld dol. – uważają osoby związane ze sprawą, które chcą zachować anonimowość.

Werner Wenning miał badać możliwości przejęcia Monsanto już 10 lat temu jako dyrektor zarządzający Bayer. Baumann i Wenning bardzo ściśle współpracowali w czasie negocjacji z Monsanto. Wspólnie udało im się wypracować ogłoszone w środę porozumienie, które na zawsze zmieni krajobraz w branży chemii i rolnictwa.

“Jeśli dysponujesz połączeniem zaufania, dużej inteligencji i powszechnym poparciem, to czego można chcieć więcej” – mówił Baumann w odniesieniu do Wenninga.

Połączenie Bayer z Monsanto uczyni z niemieckiej firmy największego na świecie dostawcę nasion, rolniczego giganta, który ma stosunki handlowe z rolnikami z sześciu kontynentów. Bayer – firma, która wynalazła aspirynę, opatentowała heroinę jako lek na kaszel i współpracowała z nazistowskim reżimem, korzystając z pracy przymusowej, dziś chce się skupić na dostarczaniu wysokiej jakości żywności światu.

Połączenie z Monsanto ma jednak swoją cenę – nie tylko finansową, ale i wizerunkową. Bayer od lat jest oceniany jako jedna z marek, której konsumenci ufają najbardziej. Tymczasem niemiecka firma łączy się z Monsanto – przedsiębiorstwem o bardzo złej reputacji wśród obrońców środowiska i aktywistów. Monsanto jest bowiem postrzegana jako firma odpowiedzialna za rozwój i rozpowszechnienie na szeroką skalę organizmów modyfikowanych genetycznie, które są często zakazane w Europie.

Reklama

Jednak “dla Baumanna i Wenninga to przejęcie jest wielkim przełomem. Dziś obaj zastanawiają się, jak to wykorzystać. Ścieżka jest wyboista, ale myślę, że im się uda” – komentuje Marc Tuengler, dyrektor zarządzający niemieckiego stowarzyszenia prywatnych inwestorów DSW.

>>> Czytaj też: Największa fuzja w historii chemii i rolnictwa. Bayer jednak przejmie Monsanto

Podobne kariery

69-letni Wenning i 53-letni Baumann będą musieli teraz przekonać inwestorów i pracowników o wartości tej fuzji. Na pewno pomocne w tym wspólnym przedsięwzięciu będą podobieństwa, jakie ich łączą oraz silna pozycja w strukturach Bayer. Obaj bowiem wywodzą się z przemysłowego Zagłębia Ruhry w Niemczech. Tuż po szkołach dołączyli do struktur niemieckiej firmy. Obaj pracowali w wydziale finansowym Bayer od początku swoich karier. Wreszcie obaj wspinali się po szczeblach kariery, obejmując początkowo stanowiska międzynarodowe, by w końcu powrócić do centrali firmy w Leverkusen.

Ich osobowości jednak są już mniej podobne. Energiczny Werner Wenning zasiada w zarządzie lokalnego klubu sportowego. Jest wytrawnym pracownikiem korporacji, który ma dostęp do wielu poufnych informacji. Jednocześnie sprawuje funkcję zastępcy prezesa Siemensa oraz regularnie bierze udział w sesjach skata – niemieckiej gry karcianej, którą bardzo lubią inni biznesmeni, tacy jak np. Ulrich Lehner, prezes ThyssenKrupp AG.

Werner Baumann z kolei ma suchy, książkowy dowcip i lubi szybkie samochody. Angażuje się w wiele projektów w ramach modnego ostatnio trendu „zrób to sam”.

Baumann i Wenning znali się dużo wcześniej – zanim którykolwiek z nich mógł snuć plany o wielkich fuzjach. Jako wschodząca gwiazda w latach 90. XX wieku, Baumann został wysłany do hiszpańskiego oddziału Bayera. Wówczas Wenning służył tam jako dyrektor zarządzający, który mianował później Baumanna swoim asystentem. Gdy Werner Wenning objął stanowisko dyrektora zarządzającego Bayer w 2002 roku, Baumann wrócił do Niemiec z USA, gdzie pełnił funkcję zarządzające związane z sektorem służby zdrowia. Pod koniec kadencji Wenninga jako CEO niemieckiego giganta, Baumann objął stanowisko dyrektora ds. finansowych. Sześć lat później jego starszy kolega uczynił go dyrektorem zarządzającym Bayer.

Pomimo konserwatywnej reputacji, firma jest znacznie bardziej zwinna i elastyczna niż tradycyjne niemieckie firmy – komentuje prof. John Quelch z Harvard Business School. Firma miała dysponować wystarczająco dużymi środkami finansowymi na wypadek fali fuzji i przejęć w branży. „I właśnie to mogliśmy obserwować” – dodaje Quelch.

W czasie kadencji Wernera Wenninga jako CEO, Bayer w 2006 roku przejął za 17 mld dol. firmę farmaceutyczną Schering AG.

Kolejny wielki krok

W tym roku niemiecki gigant musiał zdecydować się na podobny ruch. W grudniu 2015 roku mogliśmy obserwować połączenie Dow Chemical i DuPont. Dwa miesiące później, w lutym 2016 roku China National Chemical Corp. kupiła szwajcarską Syngentę za 43 mld dol. Bayer już już od połowy 2015 roku badał możliwości przejęcia Monsanto, gdy amerykańskiej firmie nie udało się przejąć szwajcarskiej Syngenty. Wówczas dyrektorem zarządzającym Bayer był Marjin Dekkers, zaś Wenning i Baumann pełnili funkcje dyrektorów finansowych.

Dekkers był przeciwny przeprowadzaniu tak wielkich fuzji jeszcze za jego kadencji. Zatem Werner Baumann spotkał się w kwietniu 2016 roku z Hugh Grantem z Monsanto. To był początek rozmów o przejęciu. Kilka tygodni później, 18 maja w czasie konferencji inwestorów rolniczych w Nowym Jorku szef Monsanto Brutt Begemann powiedział dziennikarzom, że informacje Bloomberga o rozmowach pomiędzy Bayerem a Monsanto „to dzika spekulacja, ponieważ nic takiego nie ma miejsca”.

Prawnicy i specjaliści od PR mieli wówczas nie lada problem – czy pozostawić informacje bez komentarza, czy jednak potwierdzić, że rozmowy faktycznie mają miejsce. Tego samego dnia wieczorem firma wydała oficjalne oświadczenie, że toczą się rozmowy pomiędzy Bayerem a Monsanto.

Pierwsza oferta, w ramach której Bayer miał zapłacić 122 dol. za każdą akcję Monsanto, została odrzucona przez amerykańskie przedsiębiorstwo. Monsanto argumentowało, że może lepsza byłby alternatywa w postaci połączenia się z inną firmą z Niemiec – BASF. Brytyjskie referendum ws. Brexitu opóźniło negocjacje. W lipcu Monsanto odrzuciło drugą ofertę Bayer. Niemiecka firma zaproponowała tym razem 125 dol. za każdą akcję Monsanto.
Przełom w rozmowach nastąpił w sierpniu. Wenning i Baumann polecieli do USA, aby spotkać się tam z Hugh Grantem i jednym z członków rady nadzorczej Monsanto – Stevenem Mcmillanem. Monsanto zgodziło się, aby rozpocząć negocjacje. Dyrektorzy firmy, przedstawiciele banków i prawnicy przerwali wakacje i przystąpili do rozmów z Bayerem. Niemiecka firma współpracowała z Bank of America, Credit Suisse i Rothschild, a Monsanto korzystało z usług Morgan Stanley i Ducera Partners.

Strony doszły do porozumienia na początku września. Bayerowi zależało, aby ogłosić to jeszcze przed spotkaniem z inwestorami pod koniec września. Końcowe rozmowy na temat połączenia Bayer i Monsanto, reprezentowanych przez Wernera Baumanna i Hugh Granta, toczyły się w Nowym Jorku w restauracji Aretsky’s Patroon na Manhattanie. W tym samym czasie prawnicy obu firm pracowali w biurze i przygotowywali ostateczny kształt umowy.

"Kilka wątpliwości"

Bayer musi teraz przekonać urzędy antymonopolowe o korzyściach wynikających z połączenia, które jest bardzo uważnie obserwowane w Waszyngtonie, Brukseli i Pekinie.

“Widzę kilka wątpliwości. Trudno teraz wymienić je wszystkie, ale na pewno stanowią poważny problem. Największym wyzwaniem będzie uzyskanie zgody urzędów antymonopolowych” – komentuje Markus Manns z Union Investment, jeden z 15 największych udziałowców Bayera.