Polska waluta najsłabsza od stycznia. Zdecydowanie lepiej radzi sobie euro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 grudnia 2016, 19:02
Polska waluta podczas czwartkowej sesji nadal traciła na wartości, euro było najdroższe od czerwca br. - podkreślają analitycy. Dodają, że złoty był najtańszy od stycznia, kiedy to agencja S&P obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski.

Około godz. 18.15 euro kosztowało 4,47 zł, dolar - 4,20 zł, frank szwajcarski - 4,15 zł, a funt - 5,29 zł.

Analityk DM mBanku Rafał Sadoch podkreślił, że złoty osłabiał się w czwartek w szczególności do euro, którego notowania wzrosły aż do 4,47 zł. "Jest to . Nie licząc tego jednak dość krótkotrwałego wzrostu powyżej 4,50, polska waluta jest dziś najtańsza od stycznia br., kiedy to agencja ratingowa S&P nieoczekiwanie obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski" - dodał.

Sadoch przypomniał, że w piątek zostanie opublikowana kolejny rating. "Podczas lipcowego, agencja utrzymała ocenę wiarygodności Polski na poziomie BBB+ z perspektywą negatywną, która oznacza, że istnieje 33.3 proc. prawdopodobieństwo kolejnej obniżki w perspektywie do 2017 roku. Nie ma jednak sygnałów, które wskazywałyby na taki ruch w grudniu. Inaczej wygląda to jednak w przypadku agencji Moody`s, która dokona rewizji w styczniu" - ocenił.

Ekspert wskazał, że mimo opublikowanych lepszych prognoz odzwierciedlających koniunkturę w polskim sektorze przemysłowym w listopadzie, to nie miały one pozytywnego wpływu na notowania złotego. "Odczyt na poziomie 51.6 pkt. nie był w stanie zatrzeć ostatnich danych wskazujących na silny spadek inwestycji i ryzyko dalszego hamowania polskiej gospodarki w końcówce roku" - zwrócił uwagę.

Analityk dodał, że notowania złotego do dolara (powyżej 4,21 zł), franka szwajcarskiego (powyżej 4.15) i funta brytyjskiego (5,33 zł) stoją na najniższym poziomie od przeszło 2 lat.

Z kolei Konrad Ryczko z DM BOŚ zwrócił uwagę, że w czwartek kurs złotego wobec dolara znalazł się tuż poniżej bariery 4,22 zł.

Ekspert dodał jednak, że podczas czwartkowej sesji oprócz złotego także inne waluty rynków wschodzących były pod presją.

"Inwestorzy najprawdopodobniej pozycjonują się pod piątkowe, potencjalnie lepsze dane dot. NFP oraz weekendowe referendum we Włoszech. W pierwszym przypadku możemy spodziewa się potencjalnie mocniejszego USD. W drugim przypadku inwestorzy obawiają się, iż referendum we Włoszech może doprowadzić do dymisji tamtejszego premiera i podbić poziom awersji do ryzyka w Europie" - ocenił. (PAP)

>>> Polecamy: Inwestorzy wstrzymali oddech. Czy Standard & Poor’s obniży rating Polski?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj