Polska gospodarka w dużej mierze oparta jest na małych i średnich przedsiębiorstwach. Ich liczba sięga już ponad 2 mln i zatrudniają ponad 99 proc. pracowników firm. Co więcej, wytwarzają prawie połowę (49 proc.) polskiego PKB. W tym kontekście COVID-19 i towarzyszący mu lockdown oraz recesja okazał się dla tej części gospodarki bardzo ciężkim doświadczeniem – firmy traciły przychody i rezygnowały z inwestycji. Duża część z nich musiała zamknąć działalność, przez co pracownicy tracili pracę. Ich sytuacja jest nam znana nie tylko z danych statystycznych, ale również z bezpośrednich kontaktów z naszymi członkami – ponad 15 tysiącami firm z sektora MŚP – którzy mówią nam o swojej obecnej sytuacji.

W czasie pandemii prowadzenie działalności gospodarczej z wykorzystaniem narzędzi cyfrowych i Internetu stało się dla wielu firm jedyną szansą na przetrwanie i utrzymanie miejsc pracy. Przedsiębiorstwa, które potrafiły dostosować się do trudnych, pandemicznych okoliczności, to w dużej mierze te, które odpowiednio szybko zaadaptowały w swojej działalności rozwiązania cyfrowe. Raport Banku Światowego i PARP wyraźnie wskazuje, że firmy, które zainwestowały w cyfryzację lepiej zniosły pandemię. Z innego badania wynika, że zaawansowane cyfrowo MŚP w Europie odnotowały o 60 procent wyższe przychody i o 40 procent wyższy wskaźnik utrzymania klientów w porównaniu z firmami, które były bardziej sceptycznie nastawione do narzędzi i działań digitalowych. Zatrudniły one również ponad trzy razy więcej osób niż firmy niewykorzystujące narzędzi cyfrowych.

Reklama

W Polsce miliony małych i średnich przedsiębiorstw opierają znaczącą część swojej działalności – w tym działalności marketingowej – na korzystaniu z największych i najbardziej znanych platform i usług cyfrowych. Dzięki ich rozmiarowi i skali działalności małe firmy mogą dotrzeć do bardzo dużej, a także bardzo konkretnej grupy odbiorców za cenę, która jest stosunkowo nieduża w porównaniu z innymi kanałami reklamowymi (np. telewizja, radio, gazety, billboardy). Ich łatwa dostępność znacząco ułatwia też prowadzenie firm, szczególnie małych i z niewielkimi zespołami.

W tym kontekście znaczącym utrudnieniem dla rozwoju i wychodzenia z kryzysu przez MŚP mogą być ograniczenia, jakie może przynieść unijny Akt o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act – DMA) w dostępie MŚP do narzędzi cyfrowych. Przykład zapisu, który – jeśli wejdzie w życie – utrudni rozwój tego sektora dotyczy m.in. uniemożliwienia dużym platformom cyfrowym korzystania z połączonych danych osobowych użytkowników pochodzących z różnych produktów oferowanych przez tę platformę. Stanie się tak nawet jeśli użytkownicy zatwierdzają takie wykorzystanie zgodnie z RODO. Może to spowodować, że reklamy cyfrowe wykorzystywane przez MŚP będą mniej skuteczne. Będzie to kolejny powód zwiększenia kosztów funkcjonowania MŚP.

Tym samym można powiedzieć, że niektóre zmiany w Akcie o rynkach cyfrowych przyniosą korzyści przede wszystkim dużym firmom, które mają już wyrobioną markę na rynku i ze względu na posiadane zasoby mogą sobie pozwolić na większe budżety reklamowe, pozwalające m.in. na wynajęcie agencji do marketingu i zarządzania wieloma platformami. Co więcej, będą mogły również korzystać z tradycyjnej reklamy w mediach masowych tym samym zyskując przewagę nad MŚP, których często nie stać na takie rozwiązanie.

Deklarowane cele Komisji Europejskiej, takie jak np. troska o zwiększanie konkurencji na rynku i zachowanie jej uczciwych warunków, są oczywiście godne poparcia. Jednak jeżeli Unia Europejska zdecyduje się wprowadzić ryzykowne przepisy do Aktu, to po jego wejściu w życie – niejako niechcący – znacznie spowolni on procesy cyfryzacji w MŚP. Zważywszy na dużą niepewność dotyczącą dalszego przebiegu epidemii COVID-19, Akt może w praktyce zaważyć na istnieniu wielu z nich, ponieważ ograniczy możliwość korzystania z łatwo dostępnych (również cenowo) narzędzi cyfrowych.

Autor: Tomasz Szypuła, prezes Ogólnopolskiej Federacji MŚP