Ludzie unikają rozmów? "Usługa bez pogawędki", salony fryzjerskie w tym kraju wprowadzają nowy trend

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 października 2023, 06:50
[aktualizacja 26 października 2023, 10:44]
Kobieta u fryzjera
Kobieta u fryzjera/shutterstock
„Ciche  strzyżenie" to oferta, którą wprowadza coraz więcej salonów fryzjerskich w Szwajcarii. Kto najczęściej korzysta z nowej usługi?

„Ciche strzyżenie" można już zamówić podczas poszukiwań dogodnego terminu na stronie wybranych salonów fryzjerskich w Szwajcarii. W takim wypadku rozmowa z fryzjerką/fryzjerem odbywa się wyłącznie na początku wizyty, by ustalić szczegóły dotyczące fryzury. Później klient może już cieszyć się błogą ciszą bez zbędnych pytań podaje serwis „Blick”.

Ciche strzyżenie". Usługę często wybierają ludzie biznesu i matki

W Szwajcarii to nowość, ale nie dla wszystkich. „Wiem, że wiele osób nie lubi pogawędek”  mówi Bernadette Ottiger z Ruswil w Szwajcarii, która oferuje „ciche strzyżenie" już od 2019 r. Kto często korzysta z tej usługi? Osoby, które mają dużo na głowie  np. matki i ludzie biznesu mogą spędzić ten czas w ciszy. „Cieszą się, gdy mają czas dla siebie i mogą milczeć bez wyrzutów sumienia” dodaje  Ottiger.

Oferta jest też dostępna od lat m.in. w Anglii  (jako „quiet chair”) oraz w Niemczech (początkowo takie usługi były dostępne w Berlinie, dziś coraz częściej pojawiają się w innych miastach).

Ludzie unikają rozmów? Small write zastępuje small talk

Dlaczego unikamy pogawędek? Przyczyną takiej sytuacji jest fakt, że ludzie coraz częściej komunikują się za pomocą telefonów komórkowych ocenia Juliane Schröter (lingwistka z Uniwersytetu Genewskiego). „Zamiast rozmawiać, często piszemy do siebie wiadomości, by utrzymać kontakt" tłumaczy Schröter. Small write zastępuje small talk.

„Nie chcemy tworzyć dystansu między ludźmi, ale raczej odpowiadać na potrzeby naszych klientów" podkreśla Stefan Keller, kierownik jednego z salonów fryzjerskich w Szwajcarii, gdzie wprowadzono „ciche strzyżenie". Jak dodaje, 1 na 10 klientów wybiera wspomnianą usługę. 

Co ciekawe, niektórzy stali klienci już wyraźnie zaznaczają, że na pewno nie skorzystają z tej oferty. Jedna z fryzjerek podkreśla, że pewna grupa traktuje wizytę w salonie fryzjerskim jako szansę na rozmowę, podzielenie się prywatnymi sprawami np. na temat związków i rodziny. „Mówią, że +ciche strzyżenie+ zupełnie nie jest dla nich" dodaje Esra Kaymak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj