Węgierska branża hotelarsko-gastronomiczna od lat znajduje się w kryzysie, na co miały wpływ m.in. pandemia, ceny energii i rekordowa inflacja. W pierwszej połowie 2023 r. zamykało się średnio 5,3 lokali gastronomicznych dziennie – wynika z danych węgierskiego Głównego Urzędu Statystycznego (KSH), które analizuje portal Portfolio.
Przed wybuchem pandemii koronawirusa na Węgrzech było ponad 45,3 tys. punktów gastronomicznych. W czerwcu br. było ich już tylko nieco ponad 38,7 tys., co oznacza spadek o 6,5 tys. punktów, czyli 15 proc.
Jak pisze Portfolio, kryzys spowodowany był serią wstrząsów, jakie w ostatnich latach doświadczył sektor: pandemią, gwałtownym wzrostem cen energii, rekordowym poziomem inflacji na Węgrzech, która była najwyższa w całej UE, oraz spadającym poziomem życia.
W ciągu ostatnich czterech lat na Węgrzech zamknięto około jedną czwartą pubów i lokali muzycznych oraz ponad 2,6 tys. restauracji, barów i barów szybkiej obsługi. Tylko w pierwszej połowie 2023 r. zamknięto 970 restauracji.
Z Budapesztu Marcin Furdyna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: węgry
