Zarówno w moim najgłębszym przekonaniu, jak i w systemie wartości i codziennej praktyce Banku Pekao SA trendy związane z dobrostanem oraz zachowaniem równowagi w życiu zawodowym i prywatnym w ogóle nie kłócą się z dążeniem do efektywności i dobrego wyniku finansowego. Jest wręcz odwrotnie: dzięki zapewnieniu pracownikom dobrostanu, w tym szeroko rozumianego bezpieczeństwa psychicznego, oraz wspieraniu ich w dążeniu do zdrowej równowagi między karierą zawodową a życiem prywatnym faktycznie inwestujemy w efektywność kadr i całej firmy, a więc także lepszy wynik. Bardziej niż kiedykolwiek skupiamy się na warunkach, w jakich nasz zespół funkcjonuje, ponieważ patrzymy na naszą organizację i rozmawiamy o niej nie w kontekście samego zysku, ale w szerszym wymiarze wartości, ze szczególnym akcentem położonym na jakość życia i pracy – i to przynosi dobre wyniki na najważniejszych polach.
Myślę, że w tym momencie zarówno kobiety, jak i mężczyźni widzą w nowych cyfrowych technologiach swoją przyszłość. I młodsze, i bardziej doświadczone pokolenia rozumieją, że nie można się oglądać wstecz i powinniśmy w możliwie największym stopniu wykorzystać współczesne narzędzia pozwalające nam samodzielnie kreować nową rzeczywistość. Kluczowe jest właśnie to, byśmy nie byli przedmiotem dziejów, tylko sami kreowali, czyli także programowali nasz świat. Kobiety pragną mieć ten wpływ w takim samym stopniu jak mężczyźni, dlatego są tak samo nastawione na technologie i na innowacje. Jako organizacja każdego traktujemy tak samo, nie rozróżniamy płci, a pod uwagę bierzemy wyłącznie posiadane kompetencje. Nasz bank jest znakomitym miejscem do rozwoju dla ludzi chcących, by ich umiejętności ewoluowały, chcących tworzyć innowacje, zmieniać paradygmat, doskonalić procesy i oferowane produkty. Współpraca w tym obszarze ma kluczowe znaczenie – i ona jest najlepsza w zróżnicowanych inkluzywnych zespołach.
Dla mnie bycie liderką wiąże się od zawsze z misją rozwoju ludzkiej świadomości. Jako zespół musimy wiedzieć, kim jesteśmy i kim chcemy być. Musimy znać swój wspólny cel i efektywnie go realizować. W dzisiejszych czasach nie da się tego osiągnąć bez odpowiedniej komunikacji, a więc słuchania siebie nawzajem i wyciągania z tego wniosków, dostosowania naszej wizji do tego, co jako liderzy słyszymy od ludzi – pracowników, partnerów, klientów. Wspólne cele najlepiej ustala się w stałym dialogu. Ten dialog jest także fundamentem ludzkiego zaangażowania: pracownicy najchętniej realizują plany i strategie, które sami współtworzyli, a najlepiej robią to w firmie, z którą się utożsamiają. Jako liderka robię wszystko, by tak właśnie było. Czynię to w okolicznościach, w których zespoły są coraz bardziej zróżnicowane – nie tylko pokoleniowo, lecz także kulturowo. Aby dobrze działały, muszą być inkluzywne, bo z takiego włączającego podejścia rodzi się – fundamentalne dla każdego – poczucie bezpieczeństwa oraz równie istotne przeświadczenie, że jest się dla firmy kimś znaczącym, wykonującym ważną pracę. Bardzo istotnym elementem tej misternej układanki jest danie sobie i innym przestrzeni do popełniania błędów, bo bez niej nie ma nowych pomysłów, nie ma innowacji w procesach i produktach. A to innowacje są dziś źródłem przewag konkurencyjnych. Innowacje tworzą ludzie, którym liderzy zapewnili odpowiednie warunki.
Czytaj więcej w DGP | Kobiety w Biznesie
Partner