Obecnie prokurator przedstawia główne motywy aktu oskarżenia - cały dokument liczy 1200 stron, a akta zawierają 1600 tomów.

Oskarżeni to m.in.: b. prezes zarządu GetBack Konrad Kąkolewski (zgodził się na podawanie imienia i nazwiska - PAP), b. prezesi Idea Banku Jarosław A. i Tobiasz B. oraz b. członkowie zarządu banku Dariusz M. i Małgorzata Sz. To także menadżerowie i radcy prawni banku, prezesi współpracujących z nim domów maklerskich i spółek świadczących fikcyjne usługi oraz prezes i dyrektor rozwoju jednego z funduszy inwestycyjnych.

Reklama

Zarzuty dotyczą oszustw związanych z dystrybucją obligacji GetBack i certyfikatów funduszy inwestycyjnych, nadużycia uprawnień i wyrządzenia Idea Bankowi szkody majątkowej w wielkich rozmiarach oraz prowadzenia przez ten bank działalności maklerskiej bez wymaganego zezwolenia KNF. Oskarżonym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Długo wyczekiwany proces w tej sprawie ruszył przed warszawskim Sądem Okręgowym w środę po g. 10. Do sądu wypłynęły liczne wnioski - chodziło m.in. o skierowanie sprawy do mediacji, wykluczenie z grona oskarżycieli posiłkowych spółki GetBack, odroczenia rozprawy do czasu zabezpieczenia aktywów GetBacku, a także połączenia obecnej sprawy sądowej z kolejną, w której akt oskarżenia skierowano do sądu na początku stycznia 2022 r. Sąd oddalił je wszystkie.

Większość wniosków kierował główny oskarżony. Jak tłumaczyła jego obrona, Kąkolewski od czterech lat przebywa w areszcie w izolowanej celi i jak dotąd nie miał możliwości wyjaśnienia poszkodowanym, co jest przyczyną wyrządzonej im szkody, ani tego, w jaki sposób mogą ją naprawić. "127 razy prosiłem, żeby prokuratura pozwoliła mi spotkać się z pokrzywdzonymi" – podkreślał b. prezes GetBack, dodając, że za każdym razem otrzymywał odpowiedź odmowną.

Kąkolewski wielokrotnie podkreślał, że chce złożyć obszerne wyjaśnienia. Zarzuty stawiane 16 oskarżonym określił jako "absurdalne". Wyraził również przekonanie, że sąd "nigdy nie dojdzie prawdy o tej sprawie". "Ja od listopada 2017 r. do czerwca 2018 r. 24 razy ostrzegałem, że pieniądze z GetBacku zostaną ukradzione. Dowody są w aktach innej sprawy. Ja sam zwróciłem się do prokuratury w maju 2018 r. i ostrzegłem, że właśnie zaczęli te pieniądze wyprowadzać. Niestety te prokuratorki, które chciały zablokować tę kradzież, zostały wyrzucone, a ja zostałem aresztowany" - powiedział.

Powstała w 2012 r. spółka GetBack zajmowała się zarządzaniem wierzytelnościami. Jej obligacje oferował m.in. Idea Bank. W lipcu 2017 r. spółka zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych. W kwietniu 2018 r., przez "wzgląd na interes i bezpieczeństwo uczestników obrotu", GPW zawiesiła obrót akcjami i obligacjami spółki.

"GetBack wyemitował ponad 5 mln obligacji, które następnie były za pośrednictwem banków czy domów maklerskich proponowane zwyczajnym Polakom i inwestorom" - mówił o całym procederze Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski. Jak zaznaczył, inwestorzy byli wprowadzani w błąd co do stanu finansowego firmy GetBack, ratingu, czy możliwości zarobienia na tym pieniędzy. "Tak 9 tys. osób poniosło szkodę w wysokości około 3 miliardów złotych" - podkreślił Święczkowski.

Oskarżycielami posiłkowymi w sprawie są obligatariusze GetBacku, a także sama spółka oraz Komisja Nadzoru Finansowego. Jako organizacja społeczna do postępowania dołączyło też Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack.

Obligatariusze podkreślają, że możliwość odzyskania pieniędzy skutecznie zablokowała decyzja Bankowego Funduszu Gwarancyjnego o przymusowej restrukturyzacji Idea Banku. Od 3 stycznia 2021 r. klientów banku wraz z posiadanymi przez nich produktami przejął Bank Pekao, nie przejmując jednak roszczeń związanych ze sprzedażą obligacji GetBack przez Idea Bank.

Śledztwo ws. afery GetBack wszczęto w kwietniu 2018 r., w dzień po złożeniu zawiadomienia przez Komisję Nadzoru Finansowego. Powołano specjalny zespół śledczy. 11 maja 2018 r. dokonano pierwszych przeszukań i zabezpieczeń dokumentów, nośników informacyjnych i mienia, a w czerwcu 2018 r. zatrzymano byłego prezesa GetBacku. W związku ze śledztwem zabezpieczono kwotę 400 mln zł, w tym kosztowności, biżuterię, nieruchomości, papiery wartościowe i pieniądze na rachunkach bankowych.

Toczące się w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie śledztwo dotyczy jeszcze blisko 60 osób. Jedną z nich jest przedsiębiorca Leszek Czarnecki, któremu zarzuca się dokonanie oszustw na szkodę klientów Idea Bank S.A. oraz wyrządzenie bankowi szkody w wielkich rozmiarach.

W lipcu 2020 roku prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Czarneckiemu zarzutów w związku z aferą, jednak te nie zostały mu formalnie ogłoszone, bo biznesmen na stałe przebywa za granicą. Prokuratura uważa, że Czarnecki się ukrywa. W kwietniu 2021 roku sąd prawomocnie oddalił wszelkie wnioski prokuratury, która domagała się aresztowania biznesmena.

Na początku stycznia 2022 r. Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie drugi akt oskarżenia przeciwko czterem byłym członkom zarządu GetBack oraz siedmiu innym osobom - wśród oskarżonych w tej sprawie również znajduje się b. prezes spółki GetBack.