Opinia rzecznika TSUE ws. frankowiczów. To nie krok, ale sus w ochronie konsumenta [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 lutego 2023, 21:21
Interpretacja unijnej dyrektywy, jaką zaprezentował rzecznik generalny TSUE, może doprowadzić do kolejnych pozwów przeciwko bankom dotyczących nieuczciwych warunków w umowach o kredyt walutowy - pisze w opinii Małgorzata Kryszkiewicz. 

Czwartkowa opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przedstawiana jest przez prawników reprezentujących frankowiczów jako wielka wygrana ich klientów. I trudno się temu dziwić – na pierwszy rzut oka jest dla nich bardzo korzystna. Pytanie tylko, czy ogłaszanie pełnego zwycięstwa nie jest przedwczesne.

Jestem klientką banków, a z racji wykonywanego zawodu zapewne nieco wnikliwiej niż przeciętny Kowalski przyglądam się ich działalności. W pierwszej chwili opinia rzecznika generalnego TSUE mnie ucieszyła. A przynajmniej ta jej część, w której mowa jest o tym, że instytucjom finansowym po upadku umowy kredytu nie należy się od konsumentów tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. W uzasadnieniu podkreślono, że uznanie umowy za nieważną to konsekwencja zamieszczenia w niej nieuczciwych warunków przez bank. Rzecznik generalny podkreślił przy tym, że przedsiębiorca nie może czerpać korzyści gospodarczych z sytuacji powstałej na skutek własnego bezprawnego działania. W pierwszym odruchu aż przyklasnęłam, czytając ten fragment opinii. To przecież oczywiste i zgodne ze społecznym odczuciem sprawiedliwości.

Zaraz jednak wyłączył mi się tryb „konsument” i przeszłam na tryb „prawnik”, którym jestem z wykształcenia. No i zaczęło się dzielenie włosa na czworo. Czy aby na pewno wszystkie umowy o kredyt walutowy były skonstruowane w taki sposób, że można zarzucić bankom celowe bezprawne działanie? I na czym te bezprawne działania miałyby konkretnie polegać? Jaki jest ich ciężar gatunkowy? A gdy w umowie występowały klauzule abuzywne, to jaki był ich rzeczywisty wpływ na wadliwość całej umowy? Czy naprawdę wszyscy, którzy podpisywali umowy o kredyt walutowy, zostali po prostu przez banki w perfidny sposób oszukani, wprowadzeni w błąd co do ryzyka walutowego, omamieni, wystrychnięci na dudka?

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj