Blisko 40% Polaków uważa, że istnieją okoliczności, które usprawiedliwiają nieoddanie pieniędzy innej osobie, a 35% - firmie lub instytucji, wynika z najnowszego badania Kaczmarski Inkasso pt. "Etyka płatnicza w ocenie konsumentów", podał Krajowy Rejestr Długów (KRD). Takim uzasadnieniem są np. poważna choroba lub śmierć kogoś bliskiego oraz utrata pracy. Z drugiej strony 83% badanych twierdzi, że należy upomnieć się o zwrot pożyczonych pieniędzy po upływie ustalonego terminu.

Aktualne dane KRD wskazują, że w tym roku sytuacja finansowa Polaków może się pogorszyć. Ich zadłużenie sięga 45 mld zł. Nieuregulowane zobowiązania - raty kredytów, pożyczek, czynszów mieszkaniowych, opłat za prąd, gaz, abonamentów za telefon, Internet i telewizję - ma 2,3 mln osób. Przez cały miniony rok przybywało zarówno długów, jak i dłużników, choć jeszcze w 2021 r. widoczny był trend zniżkowy.

"Biorąc pod uwagę te uwarunkowania, w portfelach Polaków liczy się teraz każda złotówka. Dlatego ważne jest ich sumienne podejście do regulowania zobowiązań w terminie i rozliczania się z pożyczonych kwot. To obieg zamknięty: jeśli ktoś nie odda pożyczonej sumy, ktoś inny nie będzie w stanie pokryć swoich wydatków" - powiedział prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso Jakub Kostecki, cytowany w komunikacie.

Według badania, 3/4 rodaków uważa, że nie istnieje kwota, do wysokości której nie trzeba oddawać pieniędzy, ale prawie 7% jest przeciwnego zdania. W tej drugiej grupie co czwarty sądzi, że można nie zwrócić pożyczonej sumy, jeśli jest to 50 zł lub mniej, a dla 18% takim przedziałem jest 51-100 zł.

"Niestety deklaracje o konieczności zwracania pożyczonych pieniędzy nie zawsze mają pokrycie w rzeczywistości. Nasze wieloletnie doświadczenie w odzyskiwaniu należności pokazuje, że choć konsumenci uważają zadłużanie się za niewłaściwe, to brną w zaciąganie kolejnych zobowiązań finansowych, wiedząc, że nie będą w stanie ich spłacić. Dotyczy to szczególnie zakupów ratalnych, które są dostępne niemal od ręki. Refleksja, z czego klient będzie opłacał raty za sprzęt elektroniczny, przychodzi zazwyczaj dopiero wtedy, kiedy nasi negocjatorzy dzwonią, aby w imieniu wierzyciela upomnieć się o zwrot długu. Oczywiście zdarza się też, że ktoś przeoczy termin zapłaty jednej czy kilku rat bądź faktur za abonament telefoniczny i jego zaległości trafiają do windykacji. Ale takie osoby zwykle sprawnie regulują należność, aby uwolnić się od długu" - dodał Kostecki.

Reklama

Badanie Kaczmarski Inkasso ujawnia, że 38% Polaków akceptuje nieoddawanie w terminie pożyczonych pieniędzy innej osobie, a 35% uważa, że można nie rozliczyć się na czas z firmą lub instytucją. W ich opinii "okolicznością łagodzącą" są problemy osobiste, jak poważna choroba, rozstanie z partnerem bądź śmierć kogoś bliskiego czy brak pieniędzy spowodowany utratą pracy. Badani twierdzą też, że można uniknąć oddania kwoty, jeśli pojawi się inny, pilny wydatek, np. leczenie czy naprawa auta bądź sprzętu.

W rankingu opłacenia rachunków dla 25% respondentów najważniejsze jest regulowanie opłat za prąd lub gaz. Ponad połowa badanych pokrywa je w drugiej lub trzeciej kolejności. Dalej znalazł się czynsz mieszkaniowy - 26% badanych płaci go w pierwszej kolejności, a 45% w następnej. Dopiero na trzeciej pozycji znalazły się zobowiązania wobec banku lub firmy pożyczkowej (2/3 wskazało ją jako pierwszą, a 38% jako dalszą w rankingu), wynika z materiału.

Badanie "Etyka płatnicza w ocenie konsumentów" zostało przeprowadzone przez IMAS International na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso w lipcu 2023 r. metodą CAWI na reprezentatywnej grupie 1014 Polaków w wieku 18-74 lata.