Jak podała we wtorek wieczorem "Nowaja Gazieta", dno Zatoki Awaczyńskiej zbadali naukowcy m.in. z Dalekowschodniego Instytutu Geograficznego i Kronockiego Rezerwatu Biosfery. Oświadczyli oni, że nie dostrzegli żadnych anomalii, jeśli chodzi o stan zwierząt morskich oraz ptaków na wybrzeżu i na powierzchni wody. "Jednak podczas zanurzenia odkryliśmy, że na głębokości od 10 do 15 metrów widać masowe wyginięcie bentosu - 95 proc. organizmów jest martwych" - poinformowali badacze.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął postępowanie karne w sprawie zanieczyszczenia wód Zatoki Awaczyńskiej. W komunikacie śledczy oświadczyli, że kontrolują wszelkie możliwe źródła skażenia, w tym tereny dwóch składowisk odpadów toksycznych, które sąsiadują z Zatoką i z częścią plaży Chałaktyrskiej. To właśnie na tej plaży przed kilkoma dniami odnaleziono wiele setek wyrzuconych na brzeg martwych ośmiornic, rozgwiazd, krabów i innych zwierząt morskich.

Reklama

Jako pierwsi o możliwym skażeniu poinformowali surferzy, którzy poczuli się źle po przebywaniu w wodzie. Wykryto także zanieczyszczenie i wyciek w rzece Nałyczewa. Jedno ze składowisk odpadów chemicznych znajduje się właśnie w pobliżu ujścia tej rzeki. Ekolodzy z organizacji Greenpeace opublikowali zdjęcia z kosmosu, na podstawie których można sądzić, że to Nałyczewa stała się źródłem skażenia.

Tymczasem Prokuratura Generalna zapewniła, że w próbkach wody pobranych z plaży Chałaktyrskiej nie wykryto substancji toksycznych, a jedynie ślady paliw i smarów. Wcześniejsze testy wskazywały na wysokie stężenie produktów naftowych i fenolu.

Agencja RIA Nowosti podała w środę, że co najmniej 60 pracowników szkoły surfingowej na plaży Chałaktyrskiej miało reakcje alergiczne, jak podrażnienia skóry i pieczenie oczu. Sądzili jednak, że mogą to być reakcje na plankton i kwitnienie wodorostów. Wody przy plaży są obecnie mętne i pozostawiają na brzegu żółtawą pianę; ocean wyrzucił na brzeg martwe ryby - relacjonuje RIA Nowosti.