We wtorek brytyjski rząd opublikował "Strategię Zero Netto" - 368-stronicowy dokument, który przedstawia plan wyjaśniający, w jaki sposób Wielka Brytania chce zrealizować ogłoszone zobowiązanie, by do 2050 roku stać się krajem z zerową emisją netto gazów cieplarnianych. Przewiduje ona m.in., że do 2035 roku Wielka Brytania ma być w całości zasilana czystą energią elektryczną, a od 2030 roku zakazana ma być sprzedaż nowych samochodów z silnikami benzynowymi oraz Diesla.

Ale jak pisze prasa, oddzielny dokument opublikowany we wtorek przez ministra finansów Rishiego Sunaka ostrzega, że nawet w ramach istniejących dotychczas planów, rząd będzie musiał poradzić sobie z dodatkowym deficytem w wysokości 37 miliardów funtów rocznie z powodu utraty dochodów z podatków na paliwo. Natomiast szybsza dekarbonizacja będzie wymagać dodatkowych środków.

Reklama

"W zależności od wyborów dokonanych przez rząd, przejście do zerowego poziomu netto może mieć potencjalnie znaczące konsekwencje dla sytuacji fiskalnej Wielkiej Brytanii. Jeśli mają być dodatkowe inwestycje publiczne wspierające dekarbonizację, może być konieczne ich sfinansowanie poprzez dodatkowe podatki lub zmianę priorytetów w innych obszarach wydatków rządowych" - napisano w dokumencie.

Ministerstwo finansów jednoznacznie wykluczyło zaciąganie dodatkowych pożyczek na ten cel. "Dążenie do przeniesienia kosztów na przyszłych podatników poprzez zaciąganie pożyczek nie byłoby zgodne ze sprawiedliwością międzypokoleniową ani ze stabilnością fiskalną. Mogłoby to również popchnąć w górę ekonomiczne koszty przejścia" - wskazano.

W dokumencie oszacowano, że od 2026 roku dodatkowe inwestycje kapitałowe sektora publicznego i prywatnego wymagane do dekarbonizacji wyniosą ponad 50 mld funtów rocznie, osiągając szczyt powyżej 60 mld funtów w połowie lat 30. Ministerstwo finansów zaznaczyło, że "nie ma pewności", jak wiele z tych zwiększonych inwestycji przełoży się na długoterminowy wzrost PKB. Ostrzegło, że jeśli się to nie uda, może to doprowadzić do zmniejszenia dobrobytu gospodarczego.

Wskazano, że musiałyby zostać wprowadzone nowe podatki lub opłaty, aby zrekompensować utratę wpływów z akcyzy paliwowej i innych podatków opartych na emisji, które zapewniają co roku równowartość ok. 1,5 proc. PKB.

W dokumencie ostrzeżono również, że koszty dążenia do zerowego poziomu netto emisji nie będą odczuwalne w równym stopniu przez całe społeczeństwo. Jako przykład wskazano, że przejście na pojazdy elektryczne, na co w "Strategii Zero Netto" przeznaczono dodatkowe 620 mln funtów, będzie relatywnie bardziej kosztowne dla biedniejszej części społeczeństwa.

Na dodatek, jak podał powołując się na źródła dziennik "The Times", wcześniejsze wersje dokumentu ministerstwa finansów zawierały ostrzejsze ostrzeżenia o kosztach przejścia, ale zostały one złagodzone. "To bardzo mocno oczyszczony dokument" - powiedziało jedno ze źródeł.

Odnosząc się do tego dokumentu minister biznesu Kwasi Kwarteng mówił w środę w mediach, że nieprawdą jest, iż osiągniecie zerowej emisji netto zaszkodzi gospodarce. Wyjaśniał, że koszt braku działania może być w ostatecznym rozrachunku wyższy niż koszty proponowanych kroków. Zapewnił, że ludzie nie będą indywidualnie ponosić kosztów dekarbonizacji.