- W rządzie wiele słychać o tym, że Polska będzie budować elektrownie jądrową, że rozmawia o tym z USA, a rozmowy są zaawansowane i powstanie model finansowania – mówi w rozmowie z MarketNews24 Wojciech Jakóbik, red. nacz. BiznesAlert.pl . – Jeśli jednak chodzi o fakty, to nie dzieje się nic nowego.

Jesteśmy na takim etapie, że mamy wybrane potencjalne lokalizacje (na Pomorzu). I mamy badania opinii publicznej, popierające taka inwestycję.

Jednak nie ma przetargu technologicznego, a to byłby sygnał, że szukamy partnera technologicznego, najbardziej prawdopodobne, że z USA.

- Zamiast inwestycji mamy do czynienia z „publicystyką jądrową”, która nie przynosi nic nowego i to jest bardzo zła sytuacja bo atom stal się fundamentem polskiej dywersyfikacji energetycznej i zmniejszania emisji CO2, dlatego jak najszybciej powinniśmy zdecydować czy stawiam nadal na atom, czy szukamy innych rozwiązań, a takie już istnieją – komentuje ekspert.

Reklama

Gdyby decyzje o budowie elektrowni jądrowej podjęto właśnie teraz, a Skarb Państwa przymusiłby PGE i Orlen do zaangażowania się w inwestycję to pierwszy reaktor mógłby zostać uruchomiony w 2033 r.

- Po wyborach prezydenckich nie będzie już chyba żadnej wymówki, aby przeciągać w czasie tę dyskusję – dodaje Jakóbik. – Dlatego po wakacjach już powinniśmy być po podjęciu decyzji o elektrowni.