Szwedzki koncern paliwowy Preem rezygnuje z rozbudowy rafinerii w Lysekil

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 września 2020, 16:21
Rafineria
<p>Rafineria</p>/ShutterStock
Koncern paliwowy Preem poinformował w poniedziałek o rezygnacji z rozbudowy rafinerii w Lysekil na zachodzie Szwecji. Inwestycja, która miała przyczynić się do wzrostu emisji CO2, była krytykowana przez Zielonych oraz aktywistkę klimatyczną Gretę Thunberg.

Formalnie zarząd Preem wycofa wniosek złożony w 2016 roku o pozwolenie na rozbudowę zakładu w Lysekil, a koalicyjny rząd socjaldemokratów oraz Partii Ochrony Środowiska - Zieloni uniknie konieczności podejmowania decyzji w tej sprawie. Wcześniej na inwestycję zezwolił sąd, ale szwedzkie władze uznały, że z powodu rangi sprawy to one chcą mieć ostateczne zdanie.

Swoją decyzję zarząd Peem tłumaczy "kryzysem koronawirusowym i jego wpływem na światową gospodarkę". "Projekt przestał być zrównoważony komercyjnie" - podkreślono w komunikacie. Ponadto, jak zapewniono, uwolnione środki pozwolą na zwiększenie produkcji paliw odnawialnych w rafinerii w Goeteborgu.

"To ogromne zwycięstwo dla klimatu i ruchu ekologicznego" - oceniła w mediach społecznościowych Thunberg, która krytycznie wypowiadała się o projekcie. Ekolodzy podkreślali, że powiększony zakład w Lysekil byłby największym źródłem emisji dwutlenku węgla w Szwecji.

Wcześniej przeciwko projektowi wypowiadała się Partia Ochrony Środowiska - Zieloni, a protestowali m.in. aktywiści z Greenpeace, blokując tankowcom dostęp do rafinerii.

Według szwedzkiej wicepremier i minister ds. klimatu Isabelli Loevin (Zieloni) na decyzję Preem mogły mieć wpływ wcześniejsze decyzje rządu o zwiększeniu nakładów na rozwój paliw roślinnych. Dotychczas Preem przekonywał, że rozbudowa rafinerii oznaczać będzie rozwój gospodarczy typowo turystycznego regionu Bohuslaen i 250 nowych miejsc pracy. Firma podkreślała, że w szerszej perspektywie emisja dwutlenku węgla będzie niższa, gdyż produkowane paliwo spełniać będzie ambitne normy środowiskowe. Z powodu zaostrzenia przepisów konieczna jest inwestycja w nową linię produkcyjną. Nie ma już chętnych na tzw. ciężkie paliwo do statków (z dużą zawartością siarki), jakie było wcześniej produkowane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj