Lider Platformy Obywatelskiej przebywa we wtorek na Dolnym Śląsku. Na konferencji prasowej w składzie węgla w Wałbrzychu podkreślił, że to m.in. właściciele, dysponenci takich składów dzisiaj w Polsce mają tylko jedną odpowiedź dla każdego, kto chce węgiel kupić, że "np. Tauron nie sprzeda im nawet tony węgla przez najbliższe dwa miesiące”.

„Mamy rzeczywiście dramatyczną sytuację, bo mówimy w tej chwili nie o wielkich zakładach pracy, o przemyśle, tylko mówimy o 4 milionach ludzi uzależnionych od węgla, bo w ich gospodarstwach domowych używa się węgla jako podstawowego paliwa” – powiedział Tusk.

Reklama

Lider PO wskazał, że węgla nie dość, że nie ma, to jeszcze procedura jego zakupu jest skomplikowana, a ceny rosną. „Tona ekogroszku – tego popularnego, używanego m.in. w gospodarstwach domowych węgla – to jest dzisiaj ponad 3 tys. zł., więc mamy rzeczywiście podwójny problem. Brak węgla, a jeśli już ktoś ma tę nadzwyczajną okazję, że jest w stanie węgiel kupić to płaci naprawdę bardzo wysoką cenę” – powiedział.

Zdaniem Tuska rząd nie przygotował się na sytuację, w jakiej znalazła się Polska. „Sankcje, te decyzje dotyczące importu surowców energetycznych z Rosji wymagają bardzo dobrego logistycznego przygotowania. To nie jest tylko polityczna decyzja, że nie kupujemy – tę decyzję trzeba podjąć, ale wcześniej trzeba przygotować własny kraj na konsekwencje takiej decyzji. Dzisiaj w Polsce ludzie nie mogą kupić węgla m.in. dlatego, że takiego przygotowania nie przeprowadzono” – ocenił.

Stwierdził też, Polska miała być krajem, gdzie jest nowoczesny miks energetyczny. „Wiatraki, fotowoltaika, mówi się o energetyce wodorowej, o małych i dużych reaktorach jądrowych, teoretycznie to wszystko bardzo ładnie wygląda, ale w praktyce miks energetyczny Polski dzisiaj to biedaszyby i chrust. To być może mocne słowa, ale jak najbardziej niestety uzasadnione” – powiedział Tusk. W jego ocenie władza zmarnowała „dziesiątki miliardów złotych, jakie do Polski płynęły, które miały być przeznaczone bezpośrednio na unowocześnienie polskiej energetyki, przede wszystkim na źródła odnawialne”.

Odnosząc się do zapowiedzi minister klimatu i środowiska Anny Moskwy dotyczących tego, że rząd wspomoże sprzedawców oferujących węgiel po "akceptowalnej cenie", Tusk powiedział, że „starał się zrozumieć, o co chodzi w tych dzisiejszych zapowiedziach”.

"Nie wiem, co oznacza dla rządu +akceptowalna cena+. Nie wiem, kto miałby dostać te pieniądze, żeby ta cena była akceptowalna. Czy taki skład węgla jak ten w Wałbrzychu dostanie pieniądze, i w związku z tym co dalej? Czy Tauron sprzeda mu ten węgiel, czy będzie musiał zapłacić więcej za ten węgiel, a obciążyć później kosztami nabywcę. Czy będzie finansował zakupy węgla z tych pieniędzy, ale wtedy jest pytanie, skąd ten węgiel weźmie?”- mówił szef PO.

Jak dodał „potrzebujemy pewnie więcej czasu, żeby zrozumieć ten bardzo nieczytelny komunikat rządowy”. „Będziemy się oczywiście domagali, żeby precyzyjnie opisano scenariusz, co rządzący mają zamiar zrobić, żeby na końcu w tym składzie w Wałbrzychu ktoś mógł po prostu przyjść i kupić węgiel do domu” – powiedział. Tusk dodał, że będzie "bardzo ciekawy zarówno tych konkretnych decyzji dotyczących węgla, jak i decyzji na poziomie makro, a więc tej realnej zmiany w polskiej energetyce i przejścia na odnawialne źródła energii".

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa zapowiedziała we wtorek, że aby zwiększyć dostępność, przekierowany zostanie cały polski węgiel - przy zwiększeniu wydobycia - do sklepów, składów Polskiej Grupy Górniczej (PGG). Minister mówiła, że w ostatnim czasie niektórzy pośrednicy wykorzystali trudną sytuację do spekulacji cenowych podwyższając cenę za węgiel. Moskwa powiedziała, że konsumenci powinni korzystać z oferty wiarygodnych dostawców. Dodała, że rząd wspomoże sprzedawców oferujących węgiel po "akceptowalnej cenie".(PAP)

Autorka: Agata Tomczyńska