Posiadanie własnych rafinerii ma strategiczne znaczenie

Reklama

- Znaleźliśmy się w takiej sytuacji, ponieważ Europa była za bardzo zadowolona z siebie – komentuje Scaffardi, były dyrektor wykonawczy Saras, jednej z największych rafinerii w Europie. - Nikt nie sądził, że posiadanie własnych rafinerii ma strategiczne znaczenie – dodaje.

Niewiele osób w Europie rozumie to lepiej niż Dario Scaffardi, który w przemyśle paliwowym przepracował prawie 40 lat. Scaffardi jako dyrektor Saras kontrolował nie tylko produkcję setek milionów baryłek paliwa w sycylijskiej rafinerii, ale także sprzedaż za granicę za pośrednictwem genewskiej placówki handlowej.

Podstawowa lekcja z czasów zimnej wojny

- To co się obecnie dzieje, to lekcja rodem z czasów zimnej wojny. Wtedy bezpieczeństwo dostaw uważano za coś podstawowego i ważnego – ocenia Scaffardi. Paliwowy weteran uważa, że krytycznym momentem dla Europejczyków będzie końcówka zimy, gdy import z Rosji zostanie odcięty.

- Nie sądzę, że ktokolwiek kiedykolwiek sobie wyobrażał, że może dojść do blokady rosyjskiego eksportu – dodał.

Niedobory na Starym Kontynencie

Obecnie w europejskich państwach należących do OECD dziennie zużywa się ponad 6 mln baryłek oleju napędowego. Choć większość paliwa powstaje w europejskich rafineriach, to wciąż istotna część jest importowana z zagranicy. Dziś największym zagranicznym dostawcą paliwa dla Europy jest Rosja. Dostawy te jednak znikną na początku przyszłego roku, gdy zaczną działać sankcje Unii Europejskiej na morskie dostawy paliwa. Taka sytuacja sprawi, że Europa stanie się szczególnie wrażliwa w niedobory w tym obszarze. Co więcej, w ostatnich latach wiele europejskich rafinerii zamknięto. W efekcie Stary Kontynent będzie musiał zastąpić paliwa z Rosji importem z innych miejsc na świecie, a każdy niedobór będzie skutkował wzrostem cen oleju napędowego.

Sytuacja w Polsce

Sytuacja w Polsce jest lepsza niż w Europie. Rodzime rafinerie produkują najwięcej oleju napędowego od lat, a na rynku nie odnotowano niedoborów tego paliwa – zauważyli niedawno eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego i dodali, że w 2022 roku Polska została największym eksporterem tego paliwa do Europy.

Tymczasem w ujęciu rocznym ceny oleju napędowego na europejskich stacjach wzrosły o ponad 70 proc. – głównie w wyniku niskich zapasów surowca i ograniczenia mocy produkcyjnych ze strony rafinerii na Starym Kontynencie.