Skroplony gaz ziemny jest konwencjonalnie wytwarzany w dużych zakładach na wybrzeżu, połączonych rurociągami z polami wydobywczymi. Ale firmy usprawniają ten proces za pomocą wyspecjalizowanych statków i platform, które mogą produkować superschłodzone paliwo na morzu.

Wypełnianie luki po rosyjskim gazie

Reklama

W zeszły weekend pływająca fabryka rozpoczęła produkcję w Mozambiku. Pierwszy ładunek z tego zakładu skierowany jest do Europy. Kolejny taki zakład może zostać otwarty w USA w przyszłym roku, co pokazuje, że projekty te w końcu otrzymują finansowanie i mogą wypełnić istotną lukę na rynku, zanim pojawi się większa zdolność produkcyjna. Ich rosnąca popularność wiąże się z wysiłkami Europy zmierzającymi do znalezienia szybkich alternatyw dla rosyjskiego gazu.

Pływające instalacje LNG. Coraz więcej wyspecjalizowanych statków zwiększa produkcję LNG / Bloomberg

Tendencja ta zbiega się z równoległym zainteresowaniem pływającymi terminalami do odbioru LNG, które Europa również szybko buduje. Technologia wytwarzania paliwa na morzu ewoluowała w ciągu ostatnich pięciu lat, ale niższe ceny powstrzymały wiele projektów przed tegorocznym szaleństwem popytu na gaz.

„Reputacja pływającego LNG zdecydowanie się poprawia” – powiedział Fraser Carson, analityk w firmie badawczej Wood Mackenzie Ltd. „Widzimy, że pożyczkodawcy są znacznie bardziej chętni do finansowania projektów FLNG”.

Jak to działa?

W tak zwanym „płynnym skraplaniu” paliwo jest zwykle produkowane na nowo wybudowanym statku lub przerobionym tankowcu LNG. Według Juana Pablo Parodi, menedżera ds. rozwoju biznesu w Exmar NV, belgijskiej firmie, która pracuje nad kilkoma projektami gazu płynnego, obie wersje cieszą się teraz większym zainteresowaniem.

Projekty FLNG wyciągają paliwo z dna oceanu za pomocą pionów. Gaz jest następnie przetwarzany na pokładzie i zamrażany do temperatury minus 162 stopni Celsjusza, aby stał się płynny. LNG jest przechowywany w zbiornikach w kadłubie, zanim przypłyną do oceanu tankowce, aby odebrać paliwo i dostarczyć je do miejsc docelowych na całym świecie.

Dopóki projekt w Mozambiku nie wysłał pierwszego ładunku w zeszły weekend, działały tylko cztery takie statki. Kolejne projekty realizowane są w Afryce, w Mauretanii. W Senegalu projekt jest ukończony w 85 proc. Z kolei Nigeria podpisała w tym tygodniu umowę o rozpoczęciu budowy pływającej platformy LNG, która będzie dostarczać gaz do Europy.

W USA firma New Fortress Energy opracowuje nieco inną koncepcję pływającej produkcji LNG, szybko instalując urządzenia do uzdatniania i skraplania gazu na stałych platformach morskich, przy czym pierwsza jednostka ma ruszyć już w połowie przyszłego roku. Projekty są głównie ukierunkowane na europejskie zapotrzebowanie na gaz.

Według grupy lobbystów Międzynarodowej Unii Gazowej, dodatkowa przepustowość ze wszystkich proponowanych projektów jest równa około jednej trzeciej światowego handlu LNG z zeszłego roku.

Zaletą pływających instalacji LNG są szybkie ramy czasowe budowy. Według Parodi, przerobione pływające statki LNG mogą trafić na rynek w ciągu zaledwie dwóch lat od zatwierdzenia projektu, podczas gdy budowa typowych dużych lądowych instalacji LNG zajmuje zwykle co najmniej cztery lata.

Pływające platformy LNG konkurują również kosztami z większymi projektami, mają dostęp do zdalnych zasobów i unikają problemów geopolitycznych często związanych z rurociągami transgranicznymi. Wadą jest jednak to, że operatorzy muszą radzić sobie z ograniczoną przestrzenią dla technologii na pokładzie, co skutkuje ograniczoną zdolnością przetwarzania.

Jednak po 2030 r. zapotrzebowanie na gaz w Europie jest wysoce niepewne, ponieważ Stary Kontynent ma na celu stopniowe wycofywanie się z paliw kopalnych.

Kluczową zaletą tej technologii jest to, że może zapobiegać zawieszeniu infrastruktury energetycznej. Statki FLNG można łatwo przenosić.

„Projekty te można ponownie wdrożyć i przenieść na rynki wschodzące, na których rośnie popyt” — powiedział Carson.