Szefowa MKiŚ zapowiada możliwość dalszej obniżki cen tzw. taryf energii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lutego 2024, 10:35
Paulina Henning-Kloska
Paulina Henning-Kloska/gov.pl
Jest przestrzeń do dalszej obniżki cen tzw. taryf energii - powiedziała w środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Jak dodała, w resorcie klimatu zakończyły się prace ws. mrożenia cen energii i w ciągu najbliższych tygodni mają zostać przedstawione decyzje rządu w tej sprawie.

Minister klimatu i środowiska pytana była w TVP Info o ceny energii w tym roku. Zgodnie z przepisami są one zamrożone do czerwca br. Na pytanie, czy ceny energii od lipca wzrosną, odparła: "Nie. Absolutnie".

Spotkanie decydentów

"Szukamy rozwiązań. Po pierwsze, spadają ceny na rynku, bo spadają tzw. opłaty za emisję CO2 od energii produkowanej na węglu. Więc jest przestrzeń do dalszej obniżki cen tzw. taryf energii. I będziemy o tym też jutro w ministerstwie rozmawiać. Spotykamy się w gronie wszystkich ważnych ministerstw" - zapowiedziała szefowa resortu klimatu.

Jak dodała, w spotkaniu ma uczestniczyć m.in. szef resortu finansów Andrzej Domański, a także prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin.

Nowe decyzje dotyczące wysokości cen energii

"Zakończyliśmy etap pracy i propozycji wewnątrz resortu. Teraz musimy ustalić to na poziomie rządowym" - wskazała. Dodała, że resort ma różne rozwiązania. "Są i takie rozwiązania, by dalej mrozić ceny i stopniowo z tych mrożonych cen wychodzić, tak, aby było to akceptowane dla gospodarki i obywateli, np. podnosząc cenę o 15 proc. np. w drugiej połowie roku, co byłoby przystępne dla gospodarstw" - wyjaśniła. Zastrzegła, że "absolutnie musi być program osłonowy dla osób najbiedniejszych".

W ocenie Hennig-Kloski mrożenie cen energii na pierwszą połowę roku to koszt ok. 16 mld zł.

Jak mówiła, ceny gazu spadły m.in. z powodu ciepłej zimy, czy większej dostępności tego surowca dla rynków europejskich.

Informacja kontra sianie strachu

"Dzisiaj taryfy dla ludzi, gdybyśmy odmrozili z dnia na dzień, byłyby wyższe o ok. 60 proc. Ktoś, kto straszy ludzi, że podrożeją rachunki o 100 czy 200 proc., wprowadza opinię publiczną w błąd" - wskazała.

W ocenie szefowej ministerstwa klimatu "jest przestrzeń do dalszej stabilizacji na rynkach i większego obniżania cen". "To też jest drugi sposób wyjścia z tej sytuacji i będziemy jutro rozmawiać z innymi ministrami. Będzie prezes URE. On też pokaże nam najnowsze analizy, jak wygalają możliwości rozwiązania, i wybierzemy rozwiązanie z całej palety rozwiązań, które mamy. Myślę, że w ciągu najbliższych tygodni pokażemy już decyzję rządu, co chcemy z tym problemem zrobić" - powiedziała.

W jej ocenie na poziomie całego rządu jest "wola rozwiązania tego problemu i zabezpieczenia gospodarki i obywateli".

Wiatraki znowu w grze

Minister zapewniła, że w pracach nad tzw. ustawą wiatrakową będzie zachowana odległość 500 metrów odległości wiatraków od zabudowań. "To kwestia paru tygodni, kiedy ustawa trafi do wykazu prac rządowych" - dodała.

Pod koniec 2023 r. uchwalono ustawę, która utrzymuje w I połowie 2024 r. dotychczasowe zasady ochrony określonych odbiorców energii elektrycznej, gazu i ciepła. Przepisy przewidują m.in. maksymalne ceny prądu dla gospodarstw domowych oraz małych i średnich firm. Utrzymana zostaje dotychczasowa maksymalna cena energii elektrycznej na poziomie 412 zł za MWh netto do określonego limitu zużycia. 

autor: Aneta Oksiuta

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj