Trzy wielkie obawy amerykańskiego biznesu. Czego spodziewa się w 2024 roku?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 stycznia 2024, 06:00
USA - Biznes - Obawy 2024
Czego spodziewa amerykański biznes w 2024 roku?/Forsal.pl
Amerykańska gospodarka w 2023 roku radziła sobie całkiem dobrze. Kraj uniknął recesji, rynek pracy był stabilny, a inflacja spadała. Istnieje szansa, że w tym roku nadal zmierzać będzie do celu 2 proc., bezrobocie nie wzrośnie i spełni się scenariusz „miękkiego lądowania”. Przewidywane jest też obniżenie stóp procentowych przez Fed. Przedsiębiorcy mogą więc, teoretycznie, spać spokojnie. Czy mimo to biznes się czegoś obawia?

W zeszłym tygodniu amerykańska Krajowa Federacja Biznesów Niezależnych (NFIB) wspólnie z The Conference Board przeprowadziły ankietę, a na podstawie wyników określono największe lęki przedsiębiorców w USA. O wnioskach płynących z badań dla CNN Business pisze Bryan Mena.

Recesja: jej widmo nadal krąży

Pierwszym i podstawowym lękiem biznesu, mimo wspomnianych wyżej sprzyjających warunków gospodarczych, jest widmo recesji. We wspomnianej ankiecie, w której wzięło udział 1200 amerykańskich menedżerów, 37 proc. z nich przyznało, że poczyniło przygotowania na taką ewentualność.

W kwestii recesji analitycy są podzieleni. Część z nich uważa, że należy się jej spodziewać; są też i tacy, którzy w ostatnim czasie zmienili zdanie. Wśród tych ostatnich wymienić można ekonomistów z firmy Wells Fargo, którzy w swojej ostatniej notatce napisali: „Fakty zmusiły nas do zmiany zdania. Obecnie uważamy, że do 2025 roku amerykańska gospodarka będzie rosła”.

Inflacja: daleko jej do standardów biznesowych

Kolejną, największą po recesji obawą, jaką żywią przedsiębiorcy w USA, jest inflacja. Ta ostatnia od jakiegoś czasu spada, jednak daleko jej jeszcze do celu 2 proc., a jeszcze dalej do standardu, do jakiego Amerykanie byli przyzwyczajeni przed pandemią. A raczej amerykańscy przedsiębiorcy, bo zdaje się, że pewne przyspieszone przez pandemię trendy uczyniły rynek pracy dużo przychylniejszym dla pracowników.

- Inflacja co prawda spowolniła, ale ceny dla przedsiębiorców są nadal znacznie wyższe niż te, do których zdążyli przywyknąć przed pandemią. Muszą mierzyć się z niedoborem siły roboczej i silną presją płacową – skomentowała w wywiadzie główna ekonomistka w The Conference Board, Dana Peterson.

Stopy procentowe: czy firma popadnie w spiralę długów?

Co prawda przewiduje się, że w 2024 roku Fed obniży stopy procentowe, jednak, jak bardzo optymistycznego wariantu by nie zakładać, do poziomu bliskiego zeru, takiego jak w trakcie pandemii, raczej nie wrócą. Mogą zejść poniżej 3 proc., to wszystko. To i tak o wiele mniej w porównaniu do obecnego, najwyższego od 23 lat, zakresu 5,25-5,5 proc. 

Może okazać się to sporym problemem dla tych przedsiębiorstw, które skorzystały z dogodnych warunków i w 2020 roku zaciągnęły pożyczki. Będą musiały je refinansować. Co w praktyce oznacza coś na kształt początku spirali długów – kredyt zaciągnięty na spłatę kredytów na mniej korzystnych warunkach.

- Jeśli będziemy mieli do czynienia z dużą ilością przedsiębiorstw, które staną przed koniecznością refinansowania długów, ryzyko niewypłacalności znacznie wzrośnie – powiedziała Peterson. 

W dalszej kolejności wierzyciele nie będą w stanie spłacać długów swoim wierzycielom, a banki zaostrzą warunki udzielania kredytów. Oczywiście, jeśli czarny scenariusz się zrealizuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj