Jak zarabiać na biedzie? Nowa marka dla Amerykanów, którzy liczą każdy cent

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 lutego 2024, 17:00
[aktualizacja 27 lutego 2024, 15:46]
Sklep firmy Target
Sklep firmy Target/ShutterStock
Zarabianie na biedzie brzmi niezbyt elegancko, ale trendy dyktuje rzeczywistość. Kiedy jedną z jej cech są nierówności, to jedną z grup docelowych biznesu stają się osoby, które mocno odczuwają inflację i drożyznę. Wśród firm, które postanowiły zarobić na oferowaniu im odpowiednio tanich produktów, znalazł się amerykański Target.

O nowej marce stworzonej przez Target na tle rynku produktów, które są odwrotnością towarów luksusowych, dla CNN Business pisze Jordan Valinsky.

Patrzcie, nasze dochody TEŻ spadły

Nową grupą docelową firmy Target są ludzie, którzy dbają o budżet. To właśnie dla nich została stworzona marka Dealworthy, obejmująca produkty w cenie poniżej 10 dolarów. Decyzja o jej stworzeniu wynika z faktu, że w ostatnich kwartałach wartość sprzedaży firmy mocno spadła. Siłą rzeczy Target musiał wymyślić sposób, żeby powstrzymać niepokojący trend. Postawił na tych, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. 

Co Amerykanie znajdą pod marką Dealworthy? Łącznie 400 produktów, najróżniejszego rodzaju – ładowarki do telefonów, jednorazowe talerze, bieliznę. Czyli rozproszone na półkach towary ze sklepów działających w modelu biznesowym, który w Polsce zawitał w pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku, generując wysyp sklepów „Wszystko po 4 zł”, „Wszystko za mniej niż 5 zł” itp. Swoją drogą, wierną kopią amerykańskich dollar stores.

Wychodząc z cienia Walmartu

Produkty sygnowane marką Dealworthy to najtańsze artykuły, które znaleźć można w sklepach Target i jedyne, których cena może wynieść poniżej 1 dolara. Firma wierzy, że przyciągnie w ten sposób nowych klientów, którzy zakładać będą, że Target gwarantuje jakość marki Dealworthy i w ten sposób zostaną odciągnięci od oferującej podobny asortyment konkurencji.

Skoro już o konkurencji mowa – powołując Dealworthy, Target może mocniej zaistnieć na rynku, który do tej pory zdominowany był przez Walmart i wspomniane już sklepy dolarowe. Nie miał też wielkiego wyboru – jak twierdzi analityk rynku handlu detalicznego z GlobalDataRetail, Neil Saunders, dla klientów Targetu w ostatnim czasie cena zaczęła mieć dużo większe znaczenie niż kiedyś.

Dealworthy na białym koniu

Target nie jest zupełnym debiutantem, jeśli chodzi o segment tanich produktów. Do tej pory w jego portfolio były już dwie zupełnie nieluksusowe marki – Smartly oraz Up&Up. Ta pierwsza, obejmująca produkty takie jak mydło czy worki na śmieci, zostanie teraz wycofana. Zresztą, jak twierdzi Saunders, nie było na nią pomysłu i nigdy się nie przebiła. Wchłonie ją więc Dealworthy. Ta druga zostanie delikatnie przeprojektowana i będzie obejmować odrobinę droższe produkty.

W sumie Target to 45 marek własnych, generujących dochód na poziomie 30 miliardów dolarów. Firma ma silną pozycję, ale w ostatnich latach klienci ograniczyli zakup takich produktów jak meble czy sprzęt elektroniczny, będących istotną częścią jej portfolio. Po raz pierwszy od sześciu lat kwartalna sprzedaż Targetu spadła, także za sprawą negatywnych reakcji środowisk prawicowych na linię Target Pride Month. O tym, czy Dealworthy uratuje wyniki, dowiemy się przy okazji kolejnego podsumowania kwartalnego, w marcu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj