Cyfrowa wolność, ochrona praw twórcy i najważniejsza dla biznesu ochrona danych i wymagania regulacyjne to kluczowe kwestie związane z AI.
Najnowszy raport „Portret Freelancera 2025”, opracowany przez platformę Freelancehunt, ujawnia jednak narastający konflikt wokół prawnych ram wykorzystania tej technologii. Podczas gdy 40,4 proc. specjalistów domaga się transparentności i oznaczania efektów pracy algorytmów, blisko co trzeci badany (31,2 proc.) uznaje jakiekolwiek regulacje za zbędne.
I tu na scenę wchodzą Unijne regulacje i ich krajowe implementacje, np. niedawno wprowadzone standardy NIS 2.

Usługi freelancerów: transparentność jako nowa waluta zaufania

W dobie masowej adopcji AI, gdzie 69,5 proc. freelancerów deklaruje wzrost szybkości wykonywania zadań, kwestia etyki i jawności staje się kluczową osią sporu.
W szeroko pojętej kategorii używania AI (sztucznej inteligencji) na pierwszy plan wysuwa się jednak element cyfrowego bezpieczeństwa danych. Pytania o to, gdzie narzędzia AI przekazują dane, kto ma do nich dostęp, czy podlegają prawu UE i czy są zgodne ze standardami bezpieczeństwa.

Najważniejsze postulaty branży freeelancerów dotyczące regulacji dotyczą przejrzystości i oznaczania treści generowanych przez algorytmy, co popiera 40,4 proc. respondentów. Równie istotna dla środowiska jest ochrona danych osobowych (37,6 proc.) oraz ochrona praw autorskich (33 proc.). Co więcej, 22,9 proc. badanych opowiada się za wprowadzeniem sztywnego obowiązku informowania klienta o użyciu AI w procesie realizacji zlecenia.
W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że wśród klientów na usługi freelance są podmioty z branż regulowanych, np. usługi finansowe, kurierskie, transport i inne w których wchodzi w grę RODO (GDPR). W grze jest jeszcze temat fake newsów – walki z dezinformacją oraz ochrony dzieci.

Spór twórców: cyfrowa wolność czy ochrona danych

Prawdziwy konflikt interesów rysuje się w opozycji do postulatów regulacyjnych. Aż 31,2 proc. freelancerów uważa, że dodatkowe regulacje AI nie są potrzebne. Może to wynikać z obaw przed zahamowaniem innowacji oraz utratą swobody działania, która jest wpisana w DNA tego modelu kariery.
Ten statystyczny rozłam pokazuje rynek dwóch prędkości: z jednej strony grupę dążącą do stworzenia bezpiecznych ram dla uczciwej konkurencji, z drugiej – zwolenników wolności technologicznej.
Fakt, że 55,9 proc. badanych spodziewa się zaostrzenia konkurencji w dobie AI, działa na rynek stymulująco. Obecny brak jednomyślności prawnej rodzi pożądaną przestrzeń do oddolnej samoregulacji, w której to sami wykonawcy wyznaczają własne, wyśrubowane standardy etyczne, walcząc w ten sposób o zaufanie świadomych klientów.

Współpraca z freelancerami: waga ochrony danych i praw autorskich

Obecnie na rynku dominuje brak pełnej transparentności. Aż 43,1 proc. freelancerów nie informuje klientów o wykorzystaniu AI, a 21,1 proc. uzależnia tę decyzję od zapisów w umowach o poufności (NDA). Tylko 15,6 proc. deklaruje, że zawsze gra w otwarte karty. Taka rynkowa powściągliwość wynika z pragmatyzmu.
Specjaliści traktują dziś algorytmy po prostu jako element własnego warsztatu technicznego, wychodząc z założenia, że klient B2B płaci za rozwiązanie problemu i dostarczenie gotowego projektu, a nie za szczegółowy wykaz użytego w tle oprogramowania.

- Z perspektywy przeciętnego freelancera umiejętne zarządzanie algorytmami to po prostu jego autorskie know-how. Wykonawcy wychodzą z założenia, że klient wynajmuje ich do dowiezienia konkretnego wyniku, a cyfrowe narzędzia, które angażują do tego celu, to ich prywatny warsztat wypracowany doświadczeniem – wyjaśnia Valentyn Ziuzin, prezes zarządu Freelancehunt.
- Jednocześnie widzimy, że rynek znajduje się w fazie dynamicznej transformacji i docelowo będzie wymagał jasnych reguł gry. Te standardy współpracy prędzej czy później zostaną zdefiniowane – albo poprzez odgórne regulacje prawne, albo poprzez twarde, precyzyjne zapisy w komercyjnych umowach z klientami – dodaje.

Niebawem zwolennicy cyfrowej wolności w używaniu AI zetkną się z twardymi realiami obowiązujących regulacji prawnych. Implementacja AI Act, NIS 2 i kolejnych rozwiązań Unijnych związanych ze sztuczną inteligencją zakończy branżową dyskusję o dobrych praktykach i stanie się wymogami obowiązującego prawa.
Jak zapowiedział Dariusz Standerski, sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji został już skierowany do rozpatrzenia przez Radę Ministrów i w najbliższych tygodniach może trafić do Sejmu. Resort wiąże tempo tych prac m.in. z datą 2 sierpnia 2026 r., gdy zaczną obowiązywać kolejne przepisy dotyczące systemów AI wysokiego ryzyka, a równolegle zapowiada uruchomienie piaskownicy regulacyjnej dla przedsiębiorców.

Dla rynku usług projektowych to wyraźny sygnał, że zasady korzystania z AI będą coraz częściej rozstrzygane nie tylko przez zwyczaj, ale też przez ramy regulacyjne i zapisy umowne.
Coraz większa liczba potencjalnych klientów freelancerów, z różnych branż, wchodzi w orbitę obowiązujących lub wkrótce wchodzących w życie regulacji nakładających liczne obowiązki związane z cyber bezpieczeństwem: w tym z obowiązku oznaczania korzystania z produktów systemów AI, czy raportowania do regulatora oraz wprowadzania zapisów dotyczących AI do regulaminów firmowych.

Usługi freelancerów: dodatkowa waga bezpieczeństwa danych

Mimo sporów o prawo, rynek wykazuje się dużą dojrzałością w obszarze operacyjnym. Aż 81,3 proc. profesjonalistów kategorycznie nie wprowadza danych wrażliwych swoich klientów do modeli AI, co świadczy o wysokiej świadomości ryzyka i tajemnicy handlowej.
Głównym hamulcem dla szerszego zaufania do technologii pozostają tzw. halucynacje AI (47,3 proc. wskazań) oraz obawy o poufność i wycieki danych (18,8 proc.). Wszystko wskazuje na to, że ci którzy stawiają na bezpieczeństwo danych w AI, w perspektywie czasu będą wygranymi.