Forsal logo

Gotówka się liczy, bo liczą się ludzie

Subiektywnie
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
29 kwietnia 2021, 10:42
.
<p>Krzysztof Kowalczyk, Zastępca dyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego Narodowego Banku Polskiego</p>/Materiały prasowe
Kiedy już w Polsce nie będzie nikogo, kto chciałby płacić gotówką, to także NBP podpisze się pod pomysłem, aby wycofać gotówkę z obiegu. Dopóki jednak tak się nie stanie, będziemy wspierać Polaków w tym, aby mieli nieutrudniony dostęp do gotówki i aby jej akceptacja była zapewniona.

Dla dużej części Polaków okres pandemii to czas zwiększonego korzystania z płatności elektronicznych, wciąż są jednak konsumenci korzystający z gotówki jako bezpiecznej i wygodnej formy płatności oraz sposobu oszczędzania. Dlatego zanim wszyscy Polacy przejdą na obrót bezgotówkowy, należy zapewnić tym konsumentom, którzy tego chcą, możliwość swobodnego i wygodnego dostępu do gotówki i możliwość płacenia nią za towary i usługi.

Ze statystyk NBP wynika, że wciąż utrzymuje się tendencja do zwiększania wartości gotówki w obrocie, choć dynamika jest mniejsza niż w ubiegłym, rekordowym roku, kiedy punktem kulminacyjnym wypłat gotówkowych był w Polsce początek pandemii w marcu i kwietniu 2020 roku. W ubiegłym roku wartość pieniądza gotówkowego w obiegu wzrosła o ok. 83 mld zł, tj. o 34,8 proc. W tym roku dynamika wzrostu wartości pieniądza gotówkowego w obiegu nadal jest wysoka, ale przyrost obiegu nie jest już tak dynamiczny. Licząc od początku roku do 26 kwietnia, wyniosła 5,6 proc., czyli nastąpił wzrost o ok. 18 mld zł do kwoty 339,6 mld zł.

Przebieg pandemii zmienił nawyki Polaków związane z zakupami i płatnościami na rzecz większej wartości transakcji elektronicznych, natomiast spadło bezpośrednie użycie gotówki przez konsumentów. Z badań przeprowadzonych przez NBP we wrześniu–październiku ub.r. wynika, że w fizycznych punktach sprzedaży detalicznej, w urzędach i w transakcjach między osobami fizycznymi gotówka, z punktu widzenia wolumenu transakcji, była używana jedynie w 46 proc. Patrząc z perspektywy wartości dokonywanych płatności – udział gotówki spadł do 30 proc. Klienci w sklepach rzadziej płacą gotówką, więc sklepy odprowadzają jej mniej do banków, a te do banku centralnego. To spadek istotny, rzędu 30 proc., porównując średnie dzienne wartości obecnie do tych sprzed pandemii. W efekcie wartość gotówki w obiegu rośnie.

Przytoczone podczas niedawnej debaty na łamach DGP wyniki badań prof. Dominiki Maison z UW nad obrotem gotówkowym w Polsce i skłonnością Polaków do przechodzenia na obrót bezgotówkowy pokazują, że część polskiego społeczeństwa kieruje się wręcz „miłością do gotówki”. To psychologiczny fenomen: osoby, które mają dostęp do wszelkich możliwych bezgotówkowych instrumentów płatniczych, często wolą mieć fizyczny kontakt z pieniądzem i czerpią przyjemność z jego posiadania. Powody są różne, ale efekt jest taki, że ludzie nie są w stanie przestawić się na symboliczną wartość pieniędzy, myślenie abstrakcyjne, potrzebują gotówki do kontroli wydatków, w celu zmniejszenia poczucia niepokoju i obawy o przyszłość.

Analizując rolę pieniądza gotówkowego w obiegu, powinniśmy poświęcić również uwagę małym przedsiębiorcom, zwłaszcza niewielkim sklepom i punktom usługowym. Dla nich dokonywanie operacji w formie gotówki jest ważne, ponieważ – biorąc pod uwagę kwestię kosztów gotówki – w Polsce dla tego typu sklepów koszt obsługi transakcji kartowych to wciąż wydatek rzędu 0,8–1 proc. płatności dokonywanej przez klienta. Koszt obsługi gotówki – to wydatek rzędu 0,2–0,3 proc. kwoty, jaką ten przedsiębiorca zdeponuje później w banku. Dla handlu gotówka nie jest drogim instrumentem. Z punktu widzenia banków jest inaczej – gotówka generuje koszty, a transakcje kartowe przynoszą dochody. Jak widać perspektywa kosztowa jest inna dla każdego z uczestników rynku.

Chciałbym też wyraźnie podkreślić, że NBP nie chodzi o to, żeby „zabetonować” rynek w takim kształcie, w jakim dziś istnieje. Nie chodzi o to, że jesteśmy przywiązani do tradycyjnego instrumentu płatniczego, jakim jest gotówka – której jesteśmy jedynym emitentem. Nie chodzi o to, żeby zablokować przejście od fizycznej formy pieniądza do formy elektronicznej – ten proces będzie postępował w Polsce tak samo jak w innych krajach. Zależy nam na tym, aby w tym okresie przejścia zapewnić możliwość dokonywania płatności wszystkim, zwłaszcza grupom nieuprzywilejowanym, narażonym na wykluczenie społeczne.

Wciąż 10 proc. Polaków nie ma konta w banku. Również ok. 10 proc. po otrzymaniu wypłaty lub emerytury co najmniej jej połowę podejmuje z konta w postaci gotówki. Tak jest im wygodniej, czują się bezpiecznie i łatwiej im zarządzać domowymi finansami. Oczywiście widzimy też sytuacje, w których akceptacja gotówki nie musi mieć miejsca, np. imprezy masowe, zakupy na odległość, w tym w internecie. Może katalog wyłączeń powinien być większy? Tu jest przestrzeń do dyskusji, na którą NBP jest zawsze otwarty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj