W środę kwestią wynagrodzenia za korzystanie z kapitału zajmie się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Żeby zaprezentować swoją argumentację Jastrzębski przystąpił do sprawy, w której zadano pytanie TSUE. Szef KNF skorzystał z uprawnienia zaangażowania się w sprawę w charakterze prokuratora.
Jakie byłyby finansowe konsekwencje braku możliwości pobierania wynagrodzenia za korzystanie z kapitału? Oznaczałoby to konieczność dokonania dużych ospidów. – Dla banków to jednorazowy koszt wynoszący ok. 100 mld zł – mówił Jastrzębski na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami. Wskazał, że to kwota przekraczająca nadwyżki kapitału ponad wymagania regulacyjne wobec sektora. Oznacza to, że po niekorzystnym dla siebie rozstrzygnięciu sektor nie spełniałby wymogów nadzorczych.
– Groziłaby upadłość jednego albo nawet kilku dużych banków. Obciążyłoby to również banki mniejsze, bez portfeli kredytów walutowych – mówił Jastrzębski. Doszłoby do tzw. efektu zarażania. Banki bez portfeli frankowych byłyby też obciążone większą składką na fundusze gwarantowania depozytów.
Więcej w środowym wydaniu DGPRedaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
