Forsal logo

Ropa zdrożała najmocniej od trzech tygodni

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 listopada 2020, 09:19
Szyb naftowy, ropa
<p>Szyb naftowy, ropa</p>/ShutterStock
Ceny ropy w USA przystopowały we wzrostach po tym, jak w poniedziałek surowiec zyskał najmocniej od 3 tygodni. Inwestorzy oceniają sytuację licząc na to, że kraje OPEC+ odłożą w czasie decyzję o podwyższeniu dostaw swojej ropy od początku 2021 r. - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na XII na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 36,76 USD, niżej o 0,11 proc.

Ropa Brent w dostawach na I na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 38,88 USD za baryłkę, niżej o 0,23 proc.

Minister energetyki Rosji Aleksander Novak spotkał się w poniedziałek z rosyjskimi producentami ropy - strony omówiły możliwość odłożenia w czasie podwyżki dostaw surowca na globalne rynki paliw. Chodzi o wstrzymanie się z decyzją o większych dostawach ropy na 3 miesiące.

Przedstawiciele krajów OPEC+ od kilku tygodni sugerują, że plany sojuszu - aby od stycznia 2021 r. podwyższyć dostawy ropy o prawie 2 mln baryłek dziennie, są ponownie rozważane, ponieważ słabnie popyt ze względu na pandemię koronawirusa.

Gwałtowny wzrost notowanych nowych zakażeń koronawirusem w USA i Europie oraz rosnąca produkcja ropy w Libii "pchnęły" ceny ropy w dół w trakcie poniedziałkowej sesji aż o 6 proc., ale na zakończenie sesji surowiec w USA zdołał jednak zyskać 2,9 proc.

W Libii dzienna produkcja ropy wzrosła z niespełna 100 tys. baryłek - na początku września - do już 800 tys. baryłek obecnie i ma jeszcze wzrosnąć do 1,3 mln b/d do początku 2021 r.

Z powodu drugiej fali pandemii koronawirusa w krajach Europy i Stanach Zjednoczonych może dojść do globalnego spadku popytu na ropę do 88-89 mln baryłek dziennie - ocenia prezes Grupy Trafigura Jeremy Weir.

To ponad 10 proc. mniej niż wynosiło zapotrzebowanie na ropę w 2019 r. - pokazują dane Międzynarodowej Agencji Energii.

Analitycy wskazują, że obecny tydzień może być bardzo burzliwy na rynkach ropy m.in. ze względu na amerykańskie wybory prezydenckie, które odbywają się 3 listopada. Ich wynik może zmienić politykę USA we wszystkich sferach - od stymulacji fiskalnej po zmianę polityki wobec Iranu, co skutkowałoby potencjalnym wznowieniem dostaw ropy z tego kraju.(PAP Biznes)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj