Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł 530 punktów, czyli 1,91 proc. i wyniósł 28.303,46 pkt.

S&P 500 zwyżkował 1,74 proc. i wyniósł 3.419,44 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w górę 1,88 proc., do 11.364,60 pkt.

Do wzrostów indeksu S&P500 najmocniej przyczyniły się Netflix, Amazon i Apple.

Od początku sesji mocno zwyżkowały też notowania amerykańskich linii lotniczych. United Airlines, Delta, American Airlines i Southwest Airlines wzrosły po 3-4 proc.

Reklama

Prezydent USA Donald Trump we wtorek niespodziewanie ogłosił, że chce, by negocjacje w Senacie między Republikanami a Demokratami w sprawie nowego pakietu stymulującego zostały przełożone na okres po wyborach prezydenckich 3 listopada.

Późnym wieczorem na Twitterze Trump wezwał jednak Kongres do zatwierdzenia serii środków antykryzysowych, mających wspierać gospodarkę, w tym m.in. pomoc dla linii lotniczych.

Część analityków na Wall Street spekuluje, że posunięcie Trumpa to zwykła taktyka negocjacyjna. Inni oceniają, że prezydent jest zdania, że amerykańska gospodarka tak naprawdę nie potrzebuje kolejnego impulsu fiskalnego.

Ray Dalio z Bridgewater Associates ocenia, że ruch prezydenta USA "z pewnością nie jest dobry" i będzie negatywny dla gospodarki.

We wtorek wieczorem szefowa Fed z Cleveland, Loretta Mester, oceniała, że przerwanie rozmów na temat nowego, fiskalnego impulsu dla gospodarki oznacza, że ożywienie koniunktury będzie znacznie wolniejsze niż wcześniej oczekiwano.

Prognozy amerykańskiej Rezerwy Federalnej zakładają dodatkową pomoc fiskalną w 2020 r., bankierzy obawiają się, że dotychczasowe wsparcie może nie być wystarczające – wynika z protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC, opublikowanego w środę. W protokole wskazano, że forward gudiance nie jest "bezwarunkowym zobowiązaniem", a ścieżka dla stóp procentowych będzie zależna od ewolucji prognoz dla gospodarki.(PAP)