Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na październik na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku kosztuje 72,45 USD, niżej o 0,22 proc.

Ropa Brent w dostawach na listopad na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie kosztuje zaś 75,48 USD za baryłkę, mniej o 0,25 proc.

Ropa w USA w tym tygodniu wcześniej drożała w reakcji na malejące zapasy surowca i jej produktów. Również ekstremalne warunki pogodowe, jakie panowały w Stanach Zjednoczonych w poprzednich tygodniach, w związku m.in. z huraganem Ida, wpłynęły na zahamowanie produkcji ropy w rejonie Zatoki Meksykańskiej.

Do tego światowa konsumpcja paliw nadal się odradza po pandemii Covid-19, powodując ubytki w rezerwach.

W USA zapasy ropy w ubiegłym tygodniu spadły o 6,42 mln baryłek do 417,44 mln baryłek - najniższego poziomu od 2 lat.

Amerykańskie zapasy benzyny spadły o 1,86 mln baryłek do 218,14 mln baryłek, a zapasy paliw destylowanych, w tym oleju opałowego, spadły o 1,69 mln baryłek do 131,89 mln baryłek.

Analitycy Commerzbank oceniają, że napięta sytuacja w związku z podażą ropy na rynkach paliw może się utrzymać do końca roku.

Dodają, że w Zatoce Meksykańskiej powrót do normalnej produkcji ropy może jeszcze trochę potrwać, przez co skumulowane straty podaży surowca będą jeszcze większe. Huragan Ida już spowodował utratę 24,4 mln baryłek.

Commerzbank ocenia, że rynek ropy stanie w obliczu nadpodaży surowca dopiero w przyszłym roku, jeśli kraje sojuszu OPEC+ będą trzymać się swoich dotychczasowych planów przywracania na rynki większej produkcji.

"Ropa naftowa ma dobrą passę, głównie z powodu problemów z dostawami, a produkcja w USA wciąż nie wróciła w pełni do normy po huraganie Ida" - wskazuje Kwagrae Kim, starszy analityk ds. rynku surowców w Samsung Futures Inc.

"Do tego amerykańskie zapasy ropy spadły mocniej niż się tego spodziewano" - dodaje.

Na zakończenie poprzedniej sesji WTI na NYMEX była wyceniana bez zmian po 72,61 USD/b, ale w trakcie czwartkowego handlu surowiec taniał nawet o 1,5 proc.