Poniedziałkowa sesja na Wall Street zakończyła się dużymi spadkami, a indeks S&P 500 spadł do najniższego poziomu od marca 2021 roku, czyli traci już od poprzedniego szczytu o ponad 20 proc. Przekroczenie tej granicy umownie uważa się za „bessę”.

Reklama

Od początku roku potężnie nurkują wszystkie najważniejsze indeksy. Wspomniany główny indeks jest już 21,33 proc. na minusie. Dow Jones jest 16,59 proc. pod kreską, a Nasdaq już 30,91 proc. (stan na godz. 13:00 polskiego czasu).

Historia bessy na Wall Street

W historii indeksu S&P 500 mieliśmy do czynienia z dziesięcioma bessami (definiowanymi jako spadek przekraczający 20 proc.). Najgłębsze zmniejszały wartość indeksu o około połowę; w przypadku kryzysu finansowego z 2008 roku było to aż 56,8 proc., natomiast podczas zapaści z lat 1973-74 oraz 2000-02 prawie 50 proc. Historyczne bessy różniły się też mocno między sobą pod względem długości trwania: najdłuższa utrzymywała się przez prawie 650 sesji (bańka na rynku dotcomów), bessa z lat 70. prawie 450 sesji, natomiast spadki z 2008 roku około 350 sesji. Bessa, której doświadczyliśmy dwa lata temu był natomiast krótkotrwała, bowiem została zatrzymana już po około 20 sesjach. Obecna trwa już ponad 100 sesji.

Jak długo potrwa bessa

Jak długa i głęboka będzie? Z danych zebranych przez Bank America wynika, że bessa na Wall Street trwa średnio 289 dni i przynosi przecenę wynoszącą 37,2 proc. Analitycy banku zwracają uwagę na to, że rynki niedźwiedzia są zazwyczaj znacznie szybsze od rynków byka.

Coraz większa liczba analityków jest przekonana, że amerykańska giełda nieuchronnie zmierza w kierunku recesji. "Sytuacja trochę się pogorszy. Bardzo trudno będzie o wzrosty na rynkach akcji, gdy Fed nadal będzie wywierać jastrzębią presję. Nie ma mowy, żeby z ekonomicznego punktu widzenia mogli nacisnąć hamulce przy inflacji bez hamowania wzrostu PKB. To zabawne, że wciąż mamy osoby zaprzeczające nadchodzącej recesji” – powiedziała Victoria Greene, dyrektorka ds. inwestycji w G Squared Private Wealth.

"Przekonanie, że istnieje możliwość miękkiego lądowania to kpina. Chociaż zacieśnianie polityki monetarnej aż do możliwości wystąpienia recesji to nie jest łatwe zadanie, Rezerwa Federalna musi wskazać chęć podniesienia stóp procentowych o ponad pół punktu procentowego na nadchodzących posiedzeniach, jeśli inflacja nadal będzie zaskakiwać w górę" - wskazywała Danielle DiMartino Booth, główny strateg Quill Intelligence.