Forsal logo

Po dwóch dniach zniżek ceny ropy na giełdach znów w górę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
30 marca 2022, 08:29
ropa naftowa
<p>ropa naftowa</p>/ShutterStock
Ceny ropy powracają do wzrostów po dwóch poprzednich sesjach ze spadkami notowań surowca. Inwestorzy zachowują ostrożność w ocenach perspektyw deeskalacji wojny Rosji z Ukrainą, która trwa już 2. miesiąc i nadal wstrząsa nastrojami na globalnych rynkach - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na maj kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 104,97 USD, wyżej o 0,70 proc. po tym, jak w trakcie 2 poprzedniej sesji surowiec stracił łącznie ponad 8 proc.

Ropa Brent na ICE w Londynie w dostawach na maj jest wyceniana po 110,96 USD za baryłkę, wyżej o 0,66 proc.

Inwestorzy oceniają doniesienia dotyczące rozmów pokojowych Rosji i Ukrainy po tym, jak minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu wskazał, że wtorkowe spotkanie delegacji Ukrainy i Rosji w Stambule przyniosło najbardziej znaczący progres w dotychczasowych negocjacjach obu stron.

Szef tureckiego MSZ poinformował, że stronom udało się „osiągnąć kompromis w niektórych kwestiach” i dodał, że „trudniejsze sprawy” staną się przedmiotem rozmów ministrów obu krajów.

Tymczasem Rosja zaczęła wycofywać część sił spod Kijowa, co jest odbierane jako oznaka zmiany szerszej strategii.

W ocenie amerykańskiego wywiadu "to nie jest krótkoterminowe dostosowanie sił, by je przegrupować, ale długoterminowy ruch" świadczący o pogodzeniu się przez Rosję z porażką ofensywy na północy Ukrainy.

Źródła zbliżone do Kremla podają, że deeskalacja nie oznacza zawieszenia broni ani całkowitego wycofania wojsk rosyjskich z okolic stolicy Ukrainy.

Na rynkach są też - oprócz działań wojennych na Ukrainie - inne zagrożenia dla globalnego popytu na ropę. To m.in. odrodzenie epidemii Covid-19 w Chinach i wprowadzane w związku z tym lockdowny w tym kraju, a także wzrost napięć na Bliskim Wschodzie.

"Sytuacja na rynkach ropy pozostaje napięta" - ocenia w rynkowej nocie Stephen Innes, partner zarządzający SPI Asset Management.

"Rozmowy o zawieszeniu broni pomiędzy Rosją a Ukrainą i blokady w Chinach w związku z koronawirusem nadal dominują w nagłówkach na świecie, chociaż można się spodziewać, że blokady w Chinach mogą być krótkotrwałe" - dodaje.

W Szanghaju, mieście, które zamieszkuje 25 mln ludzi, ze względu na wprowadzone ograniczenia covidowe szczytowe zatłoczenie ulic w porze porannej - wg danych Baidu - jest obecnie o 45 proc. niższe niż rok temu, ponieważ pracownicy muszą pozostawać w domach.

8-dniowa blokada Szanghaju, obejmująca główne centrum finansowe, wpłynie na konsumpcję ropy przez tego największego na świecie importera tego surowca. Szanghaj odpowiada bowiem za 4 proc. chińskiego zużycia ropy.

Firma konsultingowa Energy Aspects Ltd. obniżyła swoje prognozy popytu w całych Chinach na ropę na najbliższe 3 miesiące - na marzec o o 700 tys. b/d, na kwiecień - o 600 tys. b/d, a na maj i czerwiec - po 150 tys. baryłek dziennie.

Tymczasem w czwartek kraje OPEC+ zdecydują o swojej polityce dostaw ropy w maju.

Na rynkach panuje konsensus, że kartel i jego sojusznicy utrzymają swój dotychczasowy plan - zwiększania co miesiąc dostaw ropy o 400 tys. baryłek dziennie, mimo że wojna Rosji z Ukrainą zakłóca przepływ surowców, a tym ropy naftowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj