Jak bardzo osłabi się jeszcze złoty?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
7 kwietnia 2022, 12:31
Polski złoty
<p>Polski złoty</p>/shutterstock
Jeśli nie dojdzie do eskalacji działań wojennych na Ukrainie, to złoty nie będzie już podlegał znaczącej presji deprecjacyjnej, ocenia w rozmowie z ISBnews.tv główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska Jakub Borowski.

Credit Agricole przyjmuje założenie, że od III kw. br. będziemy mieć do czynienia z deeskalacją konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

"Nasz scenariusz deeskalacji przewiduje, że w II połowie roku będziemy mieć do czynienia z aprecjacją kursu złotego - dlatego, że ryzyko związane z rozlaniem się tego konfliktu, przełożeniem się na polską gospodarkę w większym stopniu niż do tej pory zmaleje, a zatem kurs złotego powinien być w takiej sytuacji mocniejszy. Ta aprecjacja w zasadzie już się dokonuje dość wyraźnie w pierwszym dniach kwietnia i jeżeli nie dojdzie do żadnej eskalacji działań wojennych, to sądzę, że złoty już nie będzie podlegał jakiejś znaczącej presji deprecjacyjnej. A zatem ten kurs będzie się umacniał stopniowo w II połowie roku" - powiedział Borowski w rozmowie z ISBnews podczas 17 konferencji "Country Risk - Zarządzanie ryzykiem w zmieniającym się świecie". Agencja ISBnews jest patronem medialnym tego wydarzenia.

Ekonomista przypomniał, że podwyższona niedawno prognoza banku dotycząca inflacji uwzględnia wpływ wojny na Ukrainie na inflację poprzez ceny surowców, poprzez ceny dóbr pośrednich wykorzystywanych w procesie produkcji, czyli ten impuls kosztowy oraz - przede wszystkim - uwzględnia scenariusz wyższych cen żywności.

"W takiej sytuacji ta trajektoria inflacji wygląda tak, że osiąga ona na szczyt czerwcu na poziomie 12,4% i potem stopniowo się obniża. Warto podkreślić, że to jest inflacja, która jest niższa, niż byłaby, gdyby nie tarcza antyinflacyjna. Tarcza antyinflacyjna 'zdjęła' z tej inflacji trochę mniej niż 3 punkty procentowe. W naszym scenariuszu zakładamy, że tarcza administracyjna zostanie przedłużona do końca roku, ale nie tylko do końca roku - ona zostanie przedłużona na cały 2023 rok, dlatego, że rok 2023 jest rokiem wyborczym i w takiej sytuacji mało prawdopodobne jest, żeby rząd się zdecydował na przywrócenie tych podatków pośrednich, podniesienie stawek podatków pośrednich, przede wszystkim VAT-u, co by zaowocowało wzrostem inflacji o 3 punkty procentowe. Dlatego mamy takie założenie o wydłużeniu tarczy" - wskazał Borowski.

Według prognoz banku, inflacja przyszłym roku ukształtuje się na poziomie około 6%, zaś do poziomu zbliżonego do celu inflacyjnego obniży się dopiero w 2025 r.

W piątek Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał, że - według szybkiego szacunku - inflacja wyniosła 10,9% r/r w marcu br. Ekonomiści szacują, że w obecnym otoczeniu geopolitycznym inflacja, pomimo zapowiedzi przedłużenia tarcz antyinflacyjnych przez rząd, może utrzymać się na dwucyfrowym poziomie w dalszych miesiącach br., a horyzont jej powrotu do celu banku centralnego (2,5% +/-1 pkt proc.) wydłuży się i - według niektórych analityków - nastąpi po 3 latach.

Lesław Kretowicz

(ISBnews)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj