Demokraci wzięli miasta, republikanie prowincję. Oto krajobraz polityczny USA po wyborach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 listopada 2018, 11:50
1. Rozkład poparcia partii w USA w miastach i na wsi
Najważniejszy wniosek płynący z tegorocznych wyborów dotyczy rozkładu wyborców poszczególnych partii – twierdzą dla demokratów stały się miasta, bastionem republikanów – prowincja. <br><br> Stwierdzenie to, choć na pierwszy rzut oka intuicyjne, wcale nie jest takie oczywiste. Jeszcze dekadę temu demokratyczni kandydaci mieli bowiem solidną reprezentację w okręgach klasyfikowanych jako wiejskie, a republikanie nie mieli problemu z dostaniem się do Izby Reprezentantów z przedmieść. Nie znaczy to jednak, że wyborcy na prowincji przestali w ogóle głosować na Niebieskich, a miastowi kompletnie odwrócili się od Czerwonych. Po prostu w jednomandatowych okręgach wyborczych – a taki system obowiązuje w USA – zwycięzca bierze wszystko, a głosy nieoddane na niego niejako się marnują. /Dziennik Gazeta Prawna
Najważniejszy wniosek płynący z tegorocznych wyborów dotyczy rozkładu wyborców poszczególnych partii – twierdzą dla demokratów stały się miasta, bastionem republikanów – prowincja.

Najważniejszy wniosek płynący z tegorocznych wyborów dotyczy rozkładu wyborców poszczególnych partii – twierdzą dla demokratów stały się miasta, bastionem republikanów – prowincja.

Polaryzacja sceny politycznej w USA
Dzieląc okręgi wyborcze według stopnia urbanizacji można zauważyć jeszcze jedną prawidłowość. Tegoroczne zwycięstwo demokratom dały przedmieścia, gdzie Niebieskim udało się przejąć z rąk republikanów najwięcej mandatów. W słabo zaludnionych podmiejskich okręgach demokraci zyskali 15 mandatów, a w gęsto zaludnionych – 12.
Frekwencja wyborcza w USA
To oczywiście ma swoje konsekwencje dla sposobu pracy Kongresu. Im mniej po drodze jest politykom w Waszyngtonie, tym trudniej jest się im dogadać i osiągnąć kompromis. W skrajnych przypadkach skutkuje to blokadą procesu legislacyjnego, a nawet zawieszeniem działalności rządu federalnego (na skutek nieuchwalenia budżetu).
Liczba kobiet w kongresie USA
Tegoroczne wybory wyróżniają się także pod innym względem. W Izbie Reprezentantów zasiądzie bowiem rekordowa liczba pań. Prawie jedna czwarta izby niższej będzie składała się z kobiet; rekordowo wysoka była również liczba kandydatek. Pod tym względem widać także różnicę między Partią Demokratyczną a Partią Republikańską – znacznie więcej kobiet startuje z list Niebieskich niż z list Czerwonych.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj