Najbardziej irytujące reklamy, które niszczą przestrzeń publiczną

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
9 września 2013, 05:53
Hotel forum w Krakowie
Coraz bardziej cenimy sobie przestrzeń publiczną. Jak wynika z najnowszego badania TNS OBOP, aż dla 92 proc. Polaków ważne jest, czy ich miejscowość jest ładna. Z kolei 66 proc. respondentów uważa, że reklamy ani nie służą informacji, ani nie poprawiają wyglądu przestrzeni, tylko ją zaśmiecają. Dlatego też coraz bardziej krytycznie oceniamy zalew przestrzeni publicznej bilbordami i innymi reklamami zewnętrznymi. /Agencja Gazeta
Już dwie trzecie Polaków uważa, że billboardy i płachty reklamowe na budynkach i ulicach to śmieci niszczące przestrzeń publiczną. Wybraliśmy najbardziej irytujące z nich.

.

1470924-reklama-h-m-na-dworcu-centralnym.jpg
1470876-reklamy-w-warszawie-podczas-euro.jpg
Mistrzostwa Euro 2012 reklamodawcy wykorzystali do ostatniego wolnego budynku. W centrach miast gospodarzy i przy miasteczkach kibiców praktycznie wszystkie budynki były zasłonięte billboardami sponsorów mistrzostw Europy w piłce nożnej. Mimo tego, rynek reklamy zewnętrznej wcale na tym za wiele nie zarobił, bo część nośników znajdujących się w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i we Wrocławiu (miasta gospodarze Euro) została administracyjnie wyłączona ze sprzedaży komercyjnej wskutek szczególnych przepisów UEFA. Według szacunków Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej straty tej branży z tego tytułu wyniosły blisko 6 milionów złotych. Na zdj. reklamy w Warszawie podczas Euro 2012.
1470908-.jpg
Otwarcie pierwszego w Polsce butiku Louis Vuitton ta ekskluzywna marka przywitała z wielką pompą. Także reklamową. W centrum Warszawy na elewacji nowego domu towarowego Vitkac pojawił się ogromny kufer podróżny z charakterystycznym wzorem Louis Vuitton. Wielka reklama zamiast zachwytów wywołała jednak spore kontrowersje. „Oskarżamy firmę Louis Vuitton Polska o zaniżanie estetyki krajobrazu miejskiego oraz o niszczenie dziedzictwa Stefana Kuryłowicza (to on zaprojektował Vitkac) poprzez bierność, z jaką firma przyjęła skandaliczny pomysł na promocję marki” – napisała w liście otwartym grupa AdBusters Warsaw. Na zdj. reklama Louis Vuitton w Warszawie
1470831-olsztyn-skrzyzowanie-ul.jpg
Okrągły budynek z Olsztyna oblepiony niemal w całości reklamami zwyciężył w konkursie na "Miastoszpeciciela". Konkurs na najszkaradniejszy przykład chaosu reklamowego, który szpeci przestrzeń publiczną, zorganizowało Stowarzyszenie ''Miasto Moje, a w Nim''. – Zwycięskie zgłoszenie to kumulacja wszystkich problemów związanych z obecnością reklam w mieście, czyli agresywność przekazu, ingerowanie w przestrzeń publiczną, obojętność władz i zatracenie bryły budynku. Olsztyński Miastoszpecieciel razi tym bardziej, że znajduje się w centralnym punkcie miasta, tuż obok ratusza – ogłosiło jury. Na zdj. Olsztyn, skrzyżowanie ul.Pieniężnego i al. Piłsudskiego. Zdjęcie nadesłane na konkurs Miastoszpeciciel zorganizowany przez stowarzyszenie "Miasto Moje A w Nim".
1470863-reklama-tesco-na-hotelu-forum-w.jpg
Drugie niechlubne miejsce w konkursie na „Miastoszpeciciela” zajął krakowski Hotel Forum. Obiekt ten, uważany przez specjalistów za przykład ciekawej architektury drugiej połowy XX w., zasługującej na miano dobra kultury współczesnej, w ostatnich latach służy raczej za reklamowy wieszak. Hotel powstał według projektu uznanego architekta Janusza Ingardena, a jego budowa trwała 10 lat. Obiekt liczył 278 pokoje i 6 sal konferencyjnych. Hotel miał cztery gwiazdki – znajdowały się w nim dwie restauracje i drink bar, a także sauna, basen, solarium, korty tenisowe i pole golfowe oraz pierwsze w Polsce kasyno i elektroniczne zegary. Hotel nie działa od 2002 roku i zarabia praktycznie tylko jako wielki słup reklamowy. Na zdj. reklama Tesco na hotelu Forum w Krakowie. Zdjęcie nadesłane na konkurs Miastoszpeciciel, zorganizowany przez stowarzyszenie "Miasto Moje A w Nim".
1470815-willa-poraj-w-zakopanem.jpg
Wśród miast najczęściej krytykowanych za reklamowy chaos wciąż powtarza się Zakopane. W rankingu na polskiego Miastoszpeciciela II wyróżnienie trafiło do zabytkowej Willi Poraj na Krupówkach. Budynek, wzniesiony w 1887 roku według projektu Fryderyka Kallaya, nawiązuje do modnej w tym okresie drewnianej architektury szwajcarskiej. Dziś zamiast niej można sobie pooglądać fantazyjne reklamy butów, restauracji, noclegów i czego tylko dusza zapragnie. Na zdj. Willa Poraj w Zakopanem. Zdjęcie nadesłane na konkurs Miastoszpeciciel, zorganizowany przez stowarzyszenie "Miasto Moje A w Nim"
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj