Czy ocena S&P jest wiarygodna? Oto 7 rzeczy, które musisz wiedzieć o ratingach kredytowych
W piątek wieczorem agencja Standard&Poor’s obniżyła rating Polski z A- do BBB+, wywołując szokową reakcję na rynku złotego. Uzasadnienie spotkało się z niezrozumieniem ze strony rządu. Pojawiło się też sporo głosów przypominających liczne wpadki agencji, które nie potrafiły ostrzec inwestorów przed kryzysem w USA w 2008 roku, ani przed – de facto – bankructwem Grecji. Czy zatem cały ten szum jest uzasadniony?
W piątek wieczorem agencja Standard&Poor’s obniżyła rating Polski z A- do BBB+, wywołując szokową reakcję na rynku złotego. Uzasadnienie spotkało się z niezrozumieniem ze strony rządu. Pojawiło się też sporo głosów przypominających liczne wpadki agencji, które nie potrafiły ostrzec inwestorów przed kryzysem w USA w 2008 roku, ani przed – de facto – bankructwem Grecji. Czy zatem cały ten szum jest uzasadniony?
1
ShutterStock
2 Oczywiście nie. Najgłośniejsze są oczywiście przypadki Grecji czy Hiszpanii, gdzie agencje zbyt długo zwlekały z obniżeniem ratingu, jak również wpadki z kryzysu z 2008 roku, kiedy agencje kompletnie zignorowały ryzyko skomplikowanych instrumentów dłużnych. Ciekawy jest również przypadek Brazylii sprzed kilkunastu lat, kiedy ocena brazylijskiego długu zaraz po obniżce do ratingu D (bankructwo) zaczęła się poprawiać. Tezy o tym, że agencje manipulują ratingami należy traktować z dystansem, pamiętając, że ostatecznie o sytuacji emitenta decyduje rynek. Nietrafne ratingi dla agencji stanowią ryzyko egzystencjalne.
ShutterStock
3 Reakcja na decyzję na rynku walutowym była bardzo mocna – kurs EURPLN otarł się o dawno nieoglądany poziom 4.50. Być może rynek nawet nieco przereagował – decyzja trafiła na rynek w piątkowe popołudnie, kiedy część traderów była już w drodze na weekend. Mniejsza płynność to bardziej skokowe reakcje. Niewykluczone zatem, że złoty odrobi część strat. Trzeba jednak pamiętać, że o kursie walutowym decyduje szereg czynników, w przypadku złotego są to często czynniki globalne. A te obecnie są bardzo niesprzyjające. Gdyby taka decyzja zapadła przed 10 laty, kiedy nastroje w odniesieniu do rynków takich jak Polska były świetne, inwestorzy po chwilowej reakcji mogliby nawet całkowicie zignorować komunikat. Teraz jednak, kiedy obawy o załamanie w Chinach i wzrost na świecie sieją awersję na ryzyko i inwestorzy zastanawiają się raczej skąd uciekać niż gdzie inwestować, niekorzystna decyzja zapada w wyjątkowo niekorzystnym momencie. Zatem pomimo faktu, iż na obecnych poziomach złoty jest fundamentalnie niedowartościowany, przy dalszej eskalacji rynkowego kryzysu ryzyko dalszego osłabienia naszej waluty jest jak najbardziej realne.
ShutterStock
Powiązane
Reklama
Reklama