Czasem bywa tak, że poszukiwanie pracy ciągnie się miesiącami – kilkadziesiąt CV, kilka rozmów, kilka kontaktów i nic. Nie ma co rozpaczać, czas zmienić strategię. Oto kilka podpowiedzi, jak przełamać złą passę.
Czasem bywa tak, że poszukiwanie pracy ciągnie się miesiącami – kilkadziesiąt CV, kilka rozmów, kilka kontaktów i nic. Nie ma co rozpaczać, czas zmienić strategię. Oto kilka podpowiedzi, jak przełamać złą passę.
Przyklejane karteczki, notatki, ustawienia w kalendarzu – cokolwiek zadziała, by mieć poszukiwania pod kontrolą. Bałagan obniża produktywność.
Dobrze, kiedy ktoś nas dyscyplinuje i nagradza. Dopóki nie ma się szefa, trzeba to robić samemu. Wyznaczamy więc małe cele i świętujemy małe sukcesy.
Warto też obserwować firmę na portalach społecznościowych, by lepiej poczuć jej atmosferę i zrozumieć, jak sama się komunikuje.
Wpisujemy własne nazwisko w wyszukiwarkę. Na pewno zrobią to rekruterzy. Co znajdą? Warto zadbać o to, by to, co im się wyświetli było sensowne.
Zanim wyślemy CV czy maila do kolejnego potencjalnego pracodawcy, czytamy wszystko bardzo uważnie. Literówki i błędy to małe rzeczy, które robią bardzo złe wrażenie.
Nie trzeba wyglądać i myśleć, jak ktoś skrojony pod daną firmę, by zrobić wrażenie. Świeże spojrzenie może przynieść więcej korzyści – oryginalność jest w cenie, bo często przynosi innowacje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Informacja prasowa
Zobacz
|
