- Wyrok, nowe cła i 150 dni chaosu
- Polski eksport do USA: 12,6 mld dolarów i rosnące ryzyko
- Trzy scenariusze – ile możemy stracić
- Umowa UE–USA i co z niej zostało
- Niepewność droższa niż cło
Wyrok, nowe cła i 150 dni chaosu
20 lutego Sąd Najwyższy USA stosunkiem głosów 6 do 3 unieważnił cła nałożone przez Trumpa na podstawie ustawy IEEPA z 1977 r., w tym 15-proc. taryfy na towary z Unii Europejskiej. Sąd orzekł, że ustawa o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych nie daje prezydentowi prawa do nakładania ceł o nieograniczonym zakresie i czasie trwania.
Trump zareagował niemal natychmiast. Jeszcze tego samego dnia podpisał rozporządzenie wprowadzające 10-procentowe globalne cło, tym razem na podstawie art. 122 ustawy o handlu z 1974 r. Kilka dni później zapowiedział podwyżkę do 15 procent. Nowe przepisy mają obowiązywać maksymalnie 150 dni. Przedłużenie wymaga już zgody Kongresu.
Unia Europejska stwierdziła krótko: umowa to umowa. KE przypomniała, że w lipcu 2025 r. UE i USA zawarły porozumienie handlowe, które powinno chronić europejskich eksporterów przed nowymi taryfami. Bruksela zapowiedziała, że będzie je egzekwować.
Polski eksport do USA: 12,6 mld dolarów i rosnące ryzyko
Polska eksportuje do Stanów Zjednoczonych towary o wartości 12,6 mld USD rocznie, co stanowi 3,3 proc. całego polskiego eksportu. USA są ósmym co do wielkości odbiorcą polskich towarów, ale w ostatnich latach awansowały dynamicznie: eksport rósł o 6,3 proc. rocznie, szybciej niż na inne rynki.
Dominującą grupą towarową są maszyny i urządzenia mechaniczne, stanowią 55 proc. tego eksportu. Drugi filar to silniki turboodrzutowe i turbośmigłowe. Polska zwiększyła eksport turbin do USA w 2024 r. o prawie 28 proc., osiągając wartość 2,06 mld USD. USA odpowiadają za ponad jedną trzecią całkowitego polskiego eksportu turbin. To wysoka koncentracja, która oznacza realne ryzyko.
Do tego dochodzi eksport usług w 2023 r. Polska sprzedała USA usługi o wartości 10,4 mld USD, porównywalnej do eksportu towarów. Łączna ekspozycja na rynek amerykański jest więc znacznie większa niż wynikałoby z samych danych celnych.
Struktura polskiego eksportu do USA (2024)
| Kategoria | Wartość (mld USD) | Udział w eksporcie do USA |
| Maszyny i urządzenia mechaniczne | ~7,0 | 55,3% |
| Turbiny turboodrzutowe i śmigłowe | 2,06 | 16,3% |
| Pojazdy i części samochodowe | ~1,1 | 8,7% |
| Przyrządy i aparatura | ~1,4 | 10,9% |
| Pozostałe | ~1,1 | 8,8% |
| ŁĄCZNIE (towary) | 12,6 | 3,3% całego eksportu PL |
Źródło: GUS, Polski Instytut Ekonomiczny, dane za 2024 r.
Trzy scenariusze – ile możemy stracić
Bezpośredni eksport to jednak tylko część obrazu. Polska jest głęboko wpleciona w europejskie łańcuchy dostaw, 57 proc. naszych powiązań ze Stanami Zjednoczonymi to eksport pośredni, przede wszystkim przez Niemcy. Kiedy niemieccy producenci samochodów czy maszyn tracą zamówienia z USA, ograniczają zakupy od polskich poddostawców. Cła uderzają w Polskę dwutorowo, bezpośrednio i przez Berlin.
Polski Instytut Ekonomiczny przeanalizował trzy scenariusze rozwoju sytuacji:
Wpływ ceł USA na polskie PKB – scenariusze
| Scenariusz | Stawka celna | Wpływ na PKB Polski | Branże pod presją |
| Cła sektorowe (obecny stan) | 15% globalne | -0,12 do -0,15% | Stal, motoryzacja, maszyny |
| Pełne cła na UE bez odwetu | 25% na UE | -ok. 0,4% | Wszystkie gałęzie przemysłu |
| Wojna handlowa UE–USA (cła + retorsje) | 25%+ obustronne | -0,43% | Każdy sektor eksportowy |
Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny, analizy 2025–2026.
Umowa UE–USA i co z niej zostało
Lipiec 2025 r. przyniósł chwilowe odprężenie, UE i USA zawarły porozumienie handlowe, które miało chronić europejskie towary przed najwyższymi taryfami. Po uwzględnieniu tej umowy ekspozycja Polski na cła szacowana była na 0,22 proc. PKB, znacznie mniej niż w najgorszych scenariuszach.
Nowe 15-proc. cła nałożone po wyroku Sądu Najwyższego stawiają tę umowę pod znakiem zapytania. KE wysłała w tej sprawie jednoznaczny sygnał. Jak jednak pokazuje ostatni rok, deklaracje i rozporządzenia potrafią się zmieniać w ciągu kilku godzin, co samo w sobie jest problemem dla polskich firm planujących inwestycje i kontrakty.
Niepewność droższa niż cło
Cła na poziomie 10-15 proc. to dla większości polskich eksporterów realny, ale nie katastrofalny koszt. Znacznie groźniejsze jest to, co analitycy nazywają premią za niepewność, firmy wstrzymują inwestycje, odkładają kontrakty, szukają alternatywnych rynków, zanim jeszcze jakakolwiek taryfa wejdzie w życie.
Z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że obawy przed konsekwencjami ceł wyraża 40 proc. przedsiębiorców w Polsce. Efekt psychologiczny wyprzedza efekt finansowy i może być równie kosztowny.
Co dalej
Nowe cła na podstawie art. 122 obowiązują przez 150 dni, limit wynika wprost z przepisów. Przedłużenie wymaga zgody Kongresu, a tam administracja Trumpa nie ma wolnej ręki. Jednocześnie analitycy wskazują, że prezydent może sięgnąć jeszcze po art. 232 (bezpieczeństwo narodowe) i art. 301 (nieuczciwe praktyki handlowe), te przepisy piątkowy wyrok Sądu Najwyższego w ogóle nie dotknął.
Dla polskich firm eksportujących do USA, szczególnie z branży maszynowej i lotniczej najbliższe miesiące to czas na dywersyfikację portfela zamówień i przegląd kontraktów. Nie wiadomo, jakie cło będzie obowiązywało za pół roku. Wiadomo natomiast, że niepewność zostanie.