Ceny mieszkań w Polsce rosną. Warszawa i duże miasta biją kolejne rekordy
Potencjalni nabywcy, którzy liczyli na spektakularne obniżki cen mieszkań, muszą obejść się smakiem. "W marcu w Warszawie, Trójmieście, Wrocławiu i Poznaniu, a więc w czterech spośród siedmiu analizowanych rynków, średnie ceny ofertowe poszły w górę. W stolicy nastąpiła zmiana o +8,8 proc. w ujęciu rocznym i +2,3 proc. miesiąc do miesiąca, co oznacza, że metr kwadratowy oferowanego mieszkania deweloperskiego kosztuje tam aktualnie 19,3 tys. zł" - czytamy w komunikacie.
Mimo wyższych cen popyt na mieszkania nie słabnie. Doświadczenia lat 2021–2023 utrwaliły wśród Polaków przekonanie, że wysoka inflacja idzie w parze ze wzrostem cen nieruchomości. W efekcie rosnąca inflacja skłania wielu do szybszego finalizowania zakupów i inwestowania "tu i teraz", zamiast odkładania decyzji na później.
Popyt na mieszkania nie słabnie. Inflacja i geopolityka przyspieszają decyzje zakupowe
Jak czytamy w raporcie, na wzrost aktywności wpłynęła też ocena ryzyka geopolitycznego. Choć Bliski Wschód jest odległy, inwestorzy uzmysłowili sobie, że alternatywne kierunki lokowania kapitału wcale nie oferują większego bezpieczeństwa niż Polska. Wycofanie się z planów zakupu nieruchomości w tamtym regionie pozytywnie przełożyło się na popyt w kraju. Należy jednak zaznaczyć, że reakcja na wojnę w Iranie nie jest porównywalna z reakcją na wybuch wojny w Ukrainie. Tamten konflikt dotyczył bezpośredniego sąsiada i nastąpił w warunkach wysokiej inflacji w Polsce (około 9-10 proc.).
W obliczu dużej zmienności innych aktywów (tj. akcje, obligacje i złoto) mieszkania umocniły swoją pozycję bezpiecznej przystani. Fakt, że ceny ofertowe nieruchomości rosną szybciej niż inflacja, sprawia, że polskie gospodarstwa domowe wciąż postrzegają lokal mieszkalny jako najpewniejszą formę zabezpieczenia oszczędności.
Z badań prowadzonych przez Otodom wynika, że wśród inwestycyjnych powodów nabycia mieszkania najwięcej respondentów wskazuje w ostatnim czasie na zakup dla dzieci lub rodziców. Wysoka, także w marcu, liczba nowych rezerwacji pełniła więc rolę wskaźnika nie tylko rosnącego zainteresowania zakupem mieszkania, ale również narastającego po popytowej stronie rynku niepokoju.
Nowe inwestycje i standard mieszkań. Deweloperzy korzystają z końca kwartału
"Na te wszystkie zjawiska nałożyła się specyficzna sytuacja podażowa. Tylko w marcu firmy deweloperskie rozpoczęły sprzedaż 3,6 tys. mieszkań w 102 nowych inwestycjach. W pierwszym kwartale 2026 roku uzupełniały też ofertę lokalami o wyższym standardzie, na co wyraźnie wskazują ceny wprowadzanych do sprzedaży jednostek w porównaniu z cenami mieszkań w sprzedaży (17 tys. zł/m2 vs 15,7 tys. zł/m2). Potwierdza to, że rynek coraz szerzej otwiera się na tę aktywną i zamożną grupę nabywców" - czytamy dalej.
Na ostateczny marcowy wynik wpłynął także klasyczny mechanizm końca kwartału. Marzec jest okresem rozliczeniowym, co mobilizuje działy sprzedaży do finalizowania jak największej liczby umów i otwiera na negocjacje. Na tak zmiennym i niepewnym rynku, z jakim mamy do czynienia obecnie, ten mechanizm działa ze zdwojoną siłą. Deweloperzy dążą do zabezpieczenia wyniku sprzedażowego, a kupujący starają się uprzedzić kolejną falę zmian.