Polska deweloperska, czyli sprzedaż mieszkań nie wszędzie takia sama
Kiedy wiele osób mówi o sytuacji mieszkaniowej w Polsce ma na myśli to, co możemy zaobserowować w 5 największych miastach, czyli Krakowie, Warszawie, Gdański, Poznaniu czy Wrocławiu. Rzadko kiedy jednak ludzie, ale też same media pochylają się nad sytuacją w mniejszych miastach, zwłaszcza z tych mniej "medialnych" i atrakcyjnych powiatów.
Okazuje się, że dopiero tam ujawnia się nam swoiste drugie dno polskiego rynku nieruchomości. Według danych opracowanych przez ekspertów portalu rynekpierwotny.pl w naszym kraju nadal można znaleźć miejsca, w których obrót nowymi nieruchomościami jest praktycznie, a niekiedy dosłownie, zerowy.
Eksperci, sprawdzając dane, wykazali powiaty, w których od początku 2020 do końca 2024 roku nie odnotowano sprzedaży żadnego nowego mieszkania. Wskazali oni tutaj powiaty: chełmski, skierniewicki czy suwalski.
Poza tą trójką można wskazać jeszcze kilka takich, w których ten obrót we wskazanym okresie był minimalny, lecz nie dało się go jednoznacznie określić. Tutaj wskazano na powiaty: suski, lubaczowski, niżański czy kazimierski.
Polska dwóch obrazów - mieszkaniowa bańka i deweloperskie pustynie
Obraz, jak się z tego wyłania jest dosyć oczywisty - sytuacja mieszkaniowa w Polsce nie jest tak jednoznaczna. Są bowiem miejsca, gdzie obrót nowymi mieszkaniami po prostu nie istnieje, a deweloperzy też nie chcą podejmować się prób zmiany tego stanu rzeczy.
Czy jednak jest to kwestia niechęci samych deweloperów? Tutaj nie sposób tego jednoznacznie orzec, ale trzeba pamiętać o pewnych specyficznych czynnikach. Wszystkie z wymienionych powiatów cechują się raczej niskim poziomem urbanizacji czy bardzo niską demografią. Nie można też ignorować zjawiska wyludniania się tych miast z powodu emigracji wewnętrznej (zmiana miejsca zamieszkania w obrębie kraju).
Do tego dochodzi ogólna centralizacja Polski w obrębie 5 największych miast. To właśnie tam młodzi ludzie idą na studia lub decydują się na szukanie pracy w swoim zawodzie, za który mogą otrzymać zadowalającą ich wypłatę. Poza tym w takich miejscowościach często kwestia zatrudnienia bywa problematyczna nie tyle z powodu braku miejsc pracy, a zapotrzebowania na konkretnych specjalistów.
Wobec tego taki obraz nie jest już niczym szczególnie dziwny. Mimo wszystko może być to zjawisko niepokojące, bo okazuje się, że w dłuższej perspektywie czasu problem centralizacji kraju oraz wyludniania się mniejszych powiatów będzie się pogłębiać.