W 2005 r. lista najcenniejszych spółek giełdowych na świecie była dość zróżnicowana. Obejmowała kilka dużych koncernów naftowych, ale także międzynarodowe konglomeraty, spółki dystrybucyjne, finansowe i farmaceutyczne. Dziś, z wyjątkiem Saudi Aramco, w rankingach dominują amerykańscy giganci technologiczni, a następnie ich chińscy konkurenci Alibaba i Tencent. Z powodu pandemii większość branż zanotowała w tym roku spadki sprzedaży lub w najlepszym wypadku zahamowanie dynamiki. Tymczasem Amazon, Apple, Alphabet, Microsoft i Facebook odnotowały w pierwszym półroczu znaczące wzrosty przychodów.

15 lat temu życie codzienne wyglądało zupełnie inaczej. Smartfony – jeden z najczęściej używanych dziś przedmiotów – nie były jeszcze wynalezione, Facebook dopiero raczkował, a ExxonMobil był wart dziesięć razy więcej niż Apple. Pojawienie się amerykańskich gigantów cyfrowych radykalnie zmieniło ten krajobraz. W sierpniu 2020 r. kapitalizacja Apple przekroczyła 2 bln dolarów (obecnie wynosi 1,94 bln dolarów) i jest przeszło osiem razy większa od największej amerykańskiej spółki naftowej. Jedynie saudyjska spółka Aramco ma kapitalizację dorównującą Apple.

Założona w 1976 roku przez Steve’a Wozniaka, Ronalda Wayne’a i Steve’a Jobsa spółka jest również najbardziej dochodową firmą cyfrową na świecie z rocznymi przychodami w wysokości 260,2 mld dolarów. To więcej niż wynosi PKB Rumunii. Facebook ma ponad 2 mld użytkowników – więcej niż wynosi liczba mieszkańców Europy i Ameryki, a Amazon przeznacza na badania i rozwój dwukrotnie więcej niż wszystkie firmy i instytucje prywatne i państwowe w Polsce.

Pojawienie się gigantów cyfrowych zmieniło funkcjonowanie wielu branż i wpływa na nasze życie codzienne. Są tak wielkie, że mają w swojej dziedzinie pozycję monopolistyczną. Działając globalnie, sprawiają kłopoty rządom, które nie potrafią skutecznie ich opodatkować. Niektóre nakładają na cyfrowych gigantów kary za unikanie podatków i praktyki monopolistyczne. Jednak wielkie globalne spółki cyfrowe wytyczają trendy, do których muszą się dostosować miliony mniejszych firm na całym świecie.

Transformacja cyfrowa w Unii Europejskiej

Reklama

W maju 2015 r. Komisja Europejska przyjęła strategię jednolitego rynku cyfrowego, uznając ją za jeden z dziesięciu najważniejszych priorytetów politycznych na lata 2015–2019. W kolejnych latach pojawiały się nowe dokumenty UE, dotyczące gospodarki cyfrowej. Dostosowanie Unii Europejskiej do ery cyfrowej jest jednym z sześciu priorytetów Komisji Europejskiej na lata 2019–2024. W lutym 2020 r. Komisja Europejska przyjęła dokument „Shaping Europe’s Digital Future”. Zapowiada w nim, wytyczenie „europejskiej drogi do transformacji cyfrowej”, która wzmocni wartości demokratyczne i przyczyni się do zrównoważonej, neutralnej dla klimatu gospodarki. „Aby Europa miała rzeczywisty wpływ na sposób, w jaki rozwiązania cyfrowe są opracowywane i wykorzystywane w skali globalnej, musi być samodzielnym silnym, niezależnym i celowym graczem cyfrowym” – czytamy w dokumencie.

Transformacja cyfrowa jest też jednym z priorytetów w Wieloletnich Ramach Finansowych Unii na lata 2021-2027. Służyć temu mają gwarancje InvestEU oraz fundusze strukturalne, które będą pobudzały inwestycje prywatne w transformację cyfrową. Według KE luka inwestycyjna (to znaczy niedobór inwestycji) w obszarze infrastruktury i sieci cyfrowych w UE wynosi 65 mld euro rocznie, a zwiększanie inwestycji w badania i rozwój oraz wdrażanie technologii może przynieść 14 proc. skumulowanego dodatkowego wzrostu PKB do 2030 r.

Luka inwestycyjna w obszarze infrastruktury i sieci cyfrowych w UE wynosi 65 mld euro rocznie

Dokument zapowiada, że Europa stanie się globalnym graczem w gospodarce cyfrowej i wyznaczać będzie światowe standardy rozwoju technologicznego, ale na razie przegrywa z gigantami amerykańskimi i chińskimi. W firmach, znajdujących się na terenie Unii Europejskiej następuje transformacja cyfrowa, ale głównie poprzez absorbcję technologii opracowywanych przez amerykańskie (rzadziej chińskie) korporacje.

Według Eurostatu w 2019 r. 77 proc. firm unijnych miało stronę internetową, z sieci społecznościowych korzysta prawie połowa przedsiębiorstw w UE, a 20 proc. wszystkich przedsiębiorstw w Unii realizowała handel elektroniczny. 2/3 Europejczyków korzysta z zakupów w sieci częściej niż przed pandemią. Duża część konsumentów, którzy zaczęli kupować online w czasie pandemii, deklaruje, że będzie to robić dalej po jej ustaniu.

Narzędzia do cyfryzacji europejskich gospodarek dostarczają jednak głównie wielkie korporacje mające siedziby poza Europą. Apple z Kalifornii i Samsung z Korei Południowej produkują najpopularniejsze telefony w Europie. Facebook jest właścicielem najczęściej używanych sieci społecznościowych, Google dominuje w wyszukiwaniu i reklamie online, a Amazon kontroluje handel elektroniczny. Firmy europejskie prowadzą działalność w oparciu o infrastrukturę chmurową firm Amazon i Microsoft. Regionalne sieci bezprzewodowe są w dużej mierze zbudowane ze sprzętu chińskiego giganta Huawei.

Najbardziej obiecujące europejskie startupy takie jak Skype i DeepMind (brytyjska firma zajmująca się sztuczną inteligencją) zostały przejęte przez korporacje zza Atlantyku. Skype został kupiony w 2011 roku przez Microsoft, a DeepMind w 2014 przez Google.

Niektóre rządy europejskie starają się ograniczyć obecność gigantów cyfrowych. Przykładem jest decyzja Francji z lipca 2019 roku o nałożeniu 3-procentowego podatku, która niemal doprowadziła do wojny handlowej, ze Stanami Zjednoczonymi. Zdaniem BCG Henderson Institute – think tanku należącego do Boston Consulting Group, lepszą strategią byłoby umiejętne wykorzystanie obecności wielkich korporacji technologicznych w Europie.

Atutem Unii Europejskiej jest ogromny rynek wewnętrzny, wysoka siła nabywcza ludności i wysoki poziom edukacji. Żadna cyfrowa korporacja, mająca globalne ambicje nie może sobie pozwolić na nieobecność w jednej z największych gospodarek świata. Te atuty Komisja Europejska stara się wykorzystać, negocjując z amerykańskimi gigantami, wymuszając na nich transfer technologii i zaangażowanie w rozwój europejskich firm cyfrowych.

Transformacja cyfrowa w Polsce i w regionie

Według raportu firmy McKinsey “Digital Challengers in the next normal. Central and Eastern Europe on a path to digitally-led growth” w latach 2017-2019 gospodarka cyfrowa w Europie Środkowo-Wschodniej rosła w tempie niemal 8 proc. w skali roku, osiągając 94 miliardy euro w 2019 r. Rok 2019 był kolejnym rekordowym rokiem pod względem inwestycji technologicznych w Europie Środkowo-Wschodniej. Napływ kapitału podwyższonego ryzyka do regionu wyniósł 1,5 mld euro – ponad pięć razy więcej niż w 2015 r.

Pierwszych pięć miesięcy roku 2020 przyniosły wzrost gospodarki cyfrowej w regionie o ponad 14 proc. Raport zalicza Polskę do grupy tzw. cyfrowych pretendentów (ang. Digital Challengers). Gospodarka cyfrowa w Polsce w latach 2017 -2019 rosła w tempie 7,2 proc. rocznie, osiągając w 2019 roku wartość 32,7 mld euro (czyli około 144 mld zł). Od stycznia do maja 2020 roku wzrost gospodarki cyfrowej gwałtownie przyspieszył i był 2,5-krotnie wyższy niż w poprzednich dwóch latach. W skali roku wyniósł 18,4 proc.

Gospodarka cyfrowa w Polsce w latach 2017 – 2019 rosła w tempie 7,2 proc. rocznie, osiągając w 2019 r. wartość 144 mld zł

Analitycy McKinsey’a zauważają, że choć tempo transformacji cyfrowej w Polsce jest szybsze niż w największych gospodarkach zachodnioeuropejskich, to poziom cyfryzacji wciąż jest niższy niż tam. W dodatku cyfrowi liderzy, do których McKinsey zalicza Belgię, Danię, Estonię, Finlandię, Irlandię, Luksemburg, Holandię, Norwegię i Szwecję rozwijali gospodarkę cyfrową szybciej niż Polska i jej sąsiedzi. Niemniej, istnieją przesłanki, by prognozować przyspieszenie transformacji cyfrowej w naszym regionie. Raport McKinsey’a zwraca uwagę na wysokiej jakości infrastrukturę cyfrową oraz dynamicznie rozwijającą się cyfrową branżę. Cyfrowe „jednorożce” (unicorn, czyli „jednorożec” to startup o wartości ponad 1 mld dolarów) warte są łącznie około 50 mld euro.

Cyfrowe „jednorożce” działają globalnie

Specyfiką gospodarki cyfrowej jest łatwość przekraczania granic. Wynika to z faktu, że koszt przesyłu produktu (programu, aplikacji lub usługi) nawet na największe odległości jest bardzo niski, a przekroczenie granic i wejście na nowy rynek łatwe. Dzięki temu cyfrową potęgą stała się maleńka Estonia. W kraju liczącym 1,3 mln mieszkańców firmy skoncentrowane na rynku wewnętrznym mają ograniczone możliwości rozwoju, ale jeśli działają globalnie, mogą stać się „jednorożcami”. Estończycy założyli aż pięć firm, wartych ponad miliard dolarów wykorzystujących technologie cyfrowe. Najbardziej znany estoński startup to Skype (kupiony przez Microsoft). Aplikacja Skype ma około 700 mln użytkowników na całym świecie.

Globalnie działa także TransferWise – firma założona w 2011 roku przez dwóch Estończyków, która obecnie ma siedzibę w Londynie. Obsługuje ponad 750 tras walutowych na całym świecie, w kilkudziesięciu walutach oraz zapewnia konta wielowalutowe. Ma 4 mln klientów, którzy miesięcznie przesyłają pieniądze wartości około 4 mld dolarów.

Cyfrowe „jednorożce” w Europie Środkowo-Wschodniej najczęściej specjalizują się w handlu internetowym. Polski lider w branży e-commerce – Allegro – jest najbardziej wartościową firmą w regionie. Kapitalizacja spółki wynosi obecnie 76,5 mld PLN, czyli 17 mld euro lub 20,4 mld dolarów. Spółka Allegro zadebiutowała na warszawskiej giełdzie w październiku 2020. Koncentruje się na polskim rynku, ale poprzez platformę internetową można sprowadzać towary z całego świata.

E-commerce to także specjalność litewskiej spółki Vinted, platformy internetowej, która pozwala swoim użytkownikom sprzedawać, kupować i wymieniać używane ubrania i akcesoria. Obsługuje kilkanaście krajów w Europie oraz Stany Zjednoczone. Startup powstał w Wilnie w 2008 roku. Nie jest notowany na giełdzie, więc jego wartość znana jest tylko w przybliżeniu. Wynosi około 1 mld dolarów.

Rumuński startup eMAG rozpoczął swoją działalność w 2001 roku jako sklep internetowy z systemami komputerowymi i produktami biurowymi. W lipcu 2012 roku 70 proc. udziałów nabył południowoafrykański fundusz inwestycyjny Naspers, za 100 mln euro. Dziś wartość spółki przekracza 1 mld dolarów. W 2012 r. eMAG rozszerzył swoją działalność na rynki zagraniczne, które stanowią ponad 10 proc. sprzedaży spółki.

Do e-commerców zalicza się także czeski startup Kiwi.com. – internetowa wyszukiwarka biletów na całym świecie, która umożliwia ich rezerwację i zakup. Koncentruje się na połączeniach lotów linii lotniczych, które normalnie ze sobą nie współpracują. Oferuje nie tylko loty, ale także pociągi czy autobusy. Obecnie w serwisie Kiwi.com przeprowadzanych jest ponad 100 milionów wyszukiwań dziennie. W ubiegłym roku 51 proc. udziałów zostało sprzedane funduszowi General Atlantic za 116,5 mln euro.

Wyspecjalizowane oprogramowanie tworzą i sprzedają, korzystając z wirtualnych chmur: estońskie startupy Playtech plc i Pipedrive, rumuński UiPath i węgierski LogMeIn, Inc.

Playtech plc został założony w 1999 roku przez izraelskiego przedsiębiorcę Teddy’ego Sagi w Tartu w Estonii. Dostarcza oprogramowanie dla kasyn, pokera online i innych internetowych gier hazardowych. Spółka jest notowana na londyńskiej giełdzie i wchodzi w skład indeksu FTSE 250. Jej kapitalizacja to 1,17 mld funtów.

Założony w 2010 roku Pipedrive tworzy oprogramowanie służące do zarządzania sprzedażą i wspomagania procesów na styku klient-firma. To systemy CRM (Customer Relationship Management), których globalny rynek wyceniany jest obecnie na 50 mld dolarów. W roku 2018 wartość Pipedrive szacowano na 300 mln dolarów, w tym roku prawdopodobnie przekroczyła 1 mld dolarów. Startup ma biura w Tallinie i Tartu w Estonii, Nowym Jorku, Petersburgu (na Florydzie), w Lizbonie, Londynie i Pradze.

Rumuński jednorożec UiPath jest drugim, po Allegro, najcenniejszym startupem w Europie Środkowo-Wschodniej. W lipcu 2020 roku jego wartość została wyceniona na 10,2 mld dolarów. Firma została założona w 2005 roku przez dwóch rumuńskich przedsiębiorców. Specjalizuje się w oprogramowaniu robotów przemysłowych i sprzedaje swoje produkty poprzez chmurę. Ma też biura w Londynie, Nowym Jorku, Bangalore, Paryżu, Singapurze, Waszyngtonie i Tokio.

Węgierski stratup LogMeIn, Inc. jest dostawcą oprogramowania, służącego do zarządzania systemami IT. Produkty firmy zapewniają użytkownikom i administratorom dostęp do zdalnych komputerów. Spółka jest notowana na giełdzie nowojorskiej, a jej kapitalizacja przekracza 4 mld dolarów. Startup został założony w 2003 roku w Budapeszcie, a obecnie ma siedzibę w Bostonie w stanie Massachusetts. W sierpniu 2020 roku kupiły ją za 4,3 mld dolarów fundusze Francisco Partners i Evergreen Coast Capital Corp.

Założony w 2013 roku przez Markusa Villiga startup Bolt konkuruje z Uberem. Oferuje wynajem pojazdów, w tym rowerów i skuterów elektrycznych w ponad 150 miastach w 35 krajach w Europie, Afryce, Azji Zachodniej i Ameryce Północnej. Ma siedzibę w Tallinie.

Czeski Avast sprzedaje on-line programy antywirusowe dostępne w 43 wersjach językowych, w 186 krajach. Spółka notowana jest na giełdzie londyńskiej. Jej aktualna kapitalizacja to 5,13 mld GBP, czyli 25,6 PLN lub 6,8 mld dolarów.

Produkcją i sprzedażą gier komputerowych zajmują się dwa „jednorożce” z Europy Środkowo-Wschodniej: CD Projekt i słoweński Outfit7.

CD Projekt przed IPO Allegro był najcenniejszą polską spółką giełdową. Jego aktualna kapitalizacja to 37,4 mld zł, czyli 8,5 mld euro.

Outfit7 Limited to słoweński twórca gier wideo z siedzibą w Pissouri na Cyprze. Startup założyli Samo i Iza Login. W styczniu 2017 roku został przejęty przez United Luck Consortium, a następnie sprzedana chińskiej spółce Zhejiang Jinke za ponad 1 mld dolarów.

Gospodarki krajów Europy Środkowo-Wschodniej wykorzystywały dotychczas atut w postaci wysokokwalifikowanej, taniej siły roboczej, zatrudnionej w tradycyjnych gałęziach przemysłu – motoryzacyjnym, maszynowym, chemicznym. Przy ograniczonych zasobach siły roboczej i silnej zależności od eksportu, region będzie miał trudności z kontynuowaniem dotychczasowego modelu wzrostu. Transformacja cyfrowa, podnosząca poziom produktywności może być nową dźwignią, którą kraje regionu wykorzystają dla utrzymania dotychczasowego tempa wzrostu.

Autor: Witold Gadomski

Źródło nieznane