Po niedawnym spotkaniu premiera Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, ze związkowcami z Solidarności wrócił temat emerytur stażowych. Obaj politycy powiedzieli o „otwartości” w tej kwestii. Co to oznacza w praktyce, jeszcze nie wiadomo, ale ten temat ponownie pojawił się na politycznej agendzie. Sprawdziliśmy, jaki wpływ wprowadzenie tego typu świadczeń może mieć zarówno na finanse Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jak i portfele emerytów.
ZUS policzył skutki wprowadzenia tego typu świadczeń dla dwóch projektów ustaw, które są już w Sejmie: obywatelskiego, który przygotowała Solidarność, oraz prezydenckiego. Główna różnica między nimi to staż upoważniający do pobrania świadczenia. W projekcie obywatelskim kobiety mogłyby je uzyskać już po 35 latach pracy, mężczyźni – po 40 latach. W projekcie Andrzeja Dudy mowa o minimum 39 latach dla kobiet i 44 latach dla mężczyzn.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
