Skuteczniejsi od sankcji. Używanie migrantów jako broni w polityce zagranicznej ma długą historię

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 grudnia 2021, 22:12
imigranci
<p>imigranci</p>/ShutterStock
Używanie migrantów jako broni w polityce zagranicznej ma bardzo długą historię. A państwa, które po nią sięgały, zazwyczaj osiągały swoje cele

17 maja na południowym krańcu Europy wydarzył się epizod, który – wbrew pozorom – bliźniaczo przypominał wydarzenia, które dwa miesiące później rozegrają się na granicy polsko-białoruskiej. Do kamienistych wybrzeży Ceuty – hiszpańskiej eksklawy w północnej Afryce – dobiło ponad 6 tys. migrantów z Maroka i krajów subsaharyjskich, w tym 1,5 tys. dzieci. Większość przepłynęła kilkaset metrów dzielących ich od portu własnymi siłami, okrążając wielkie falochrony, które wyznaczają zewnętrzną granicę Unii Europejskiej. Inni docierali do brzegu pontonami lub prowizorycznie skleconymi łódkami. Jeden mężczyzna utonął, a kilkudziesięciu osobom udzielono pomocy z powodu objawów hipotermii.

Był to incydent bez precedensu nawet dla miejscowych władz, które regularnie wyłapują śmiałków wdrapujących się na bariery graniczne lub wyciągają ich z Morza Śródziemnego. Dla porównania w 2020 r. łączna liczba osób, które usiłowały nielegalnie przedostać się do Ceuty i Melilli (drugiej hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej), wyniosła 2,2 tys. W 2018 r., gdy Hiszpania zdetronizowała Grecję i Włochy w roli głównej bramy wjazdowej do Europy dla afrykańskich migrantów, w rekordowym dniu do wybrzeży Wysp Kanaryjskich dobiło ponad 2,8 tys. przybyszy.

W reakcji na kryzys premier Pedro Sánchez wysłał do Ceuty dodatkowe oddziały wojska i gwardii cywilnej, by odstraszyć kolejnych śmiałków i wzmocnić bezpieczeństwo w mieście. I rzeczywiście niektórzy migranci sami zaczęli zawracać, widząc na horyzoncie hiszpańskie mundury. Ale choć presja migracyjna osłabła, to i tak w ciągu trzech dni na północnoafrykański cypel nielegalnie przedostało się ok. 12 tys. cudzoziemców. Ci, którym się udało, nie zabawiali w UE długo – poza nieletnimi bez opiekunów wszyscy zostali wydaleni na podstawie specjalnej umowy o powrotach, która pozwala Hiszpanii natychmiast odsyłać Marokańczyków do kraju bez inicjowania procedur azylowych.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj