- Za co trzeba oddać pieniądze? Lista błędów jest długa
- Piec miał zniknąć, a dalej stoi. To najczęstszy powód problemów
- Firmy robiły „po swojemu”. Odpowiedzialność spada na właściciela
- Pompa spoza listy ZUM. Jeden szczegół i dotacja przepada
- Tańsze urządzenia i „kombinowanie” w dokumentach
Za co trzeba oddać pieniądze? Lista błędów jest długa
Najwięcej problemów wychodzi przy kontrolach programu „Czyste Powietrze”. Jak się okazuje, błędy nie są pojedyncze, a dotyczą wielu inwestycji w pompy ciepła. Najczęstsze powody cofnięcia dotacji to:
- brak likwidacji starego pieca,
- montaż urządzenia spoza listy ZUM,
- nieprawidłowe dane we wniosku, najczęściej dotyczące dochodów,
- zawyżone lub niezgodne faktury,
- brak wymaganej dokumentacji technicznej.
Wystarczy jeden z tych błędów, by pieniądze trzeba było oddać.
Piec miał zniknąć, a dalej stoi. To najczęstszy powód problemów
W pierwszych edycjach programu "Czyste powietrze" obowiązywała jasna zasada: stary piec na paliwo stałe musiał zostać zlikwidowany i trwale wyłączony z użytkowania.
Tymczasem w wielu domach piec nadal stoi w kotłowni, a nawet bywa używany „awaryjnie”. Podsumowując, nie został fizycznie usunięty.
Przypomnijmy, że do wniosku trzeba było dołączyć dokument potwierdzający likwidację starego pieca, najczęściej węglowego. Zwykle był to protokół lub zaświadczenie z punktu złomowania. A jak to wyglądało w praktyce?
Wiele osób płaciło za taki dokument w skupie złomu "łapówkę" i tym sposobem piec zostawał „na wszelki wypadek”. Zakładało, że skoro jest papier, to wszystko jest w porządku.
Dziś, podczas kontroli sprawdzane jest to, czy piec faktycznie został usunięty, a nie dokumenty. Jeśli piec nadal stoi, nawet nieużywany, może to oznaczać naruszenie warunków dotacji i konieczność zwrotu pieniędzy.
Firmy robiły „po swojemu”. Odpowiedzialność spada na właściciela
Kolejnym problemem są działania części wykonawców. Zdarzało się, że firmy wpisywały nieprawdziwe informacje do dokumentów, zawyżały koszty inwestycji, montowały urządzenia niespełniające wymogów, przygotowywały dokumenty bez faktycznego wykonania prac.
Niestety, odpowiedzialność za te nieprawidłowości spada na beneficjenta, nie na firmę. To właściciel domu podpisuje wniosek i odpowiada za jego zgodność z rzeczywistością.
Pompa spoza listy ZUM. Jeden szczegół i dotacja przepada
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że pompa ciepła musi spełniać konkretne wymagania. Urządzenie musi znajdować się na liście ZUM (Zielonych Urządzeń i Materiałów) oraz spełniać określone normy. Jeśli nie spełnia tych warunków, dotacja może zostać cofnięta. Nawet jeśli pompa działa i ogrzewa dom.
Tańsze urządzenia i „kombinowanie” w dokumentach
W praktyce zdarzały się sytuacje, w których instalatorzy montowali tańsze pompy sprowadzane z zagranicy, instalowali modele bez wymaganych certyfikatów, stosowali urządzenia o gorszych parametrach niż deklarowane. Często wyglądało to dobrze tylko na papierze.
Zdarzało się też, że w dokumentach wpisywano inny model niż zamontowany, a wszystko było przygotowane tak, żeby „przeszło” we wniosku o dotacje.
Ludzie ufali firmom. Nie mieli wiedzy, by to sprawdzić
W wielu przypadkach inwestorzy nie podejmowali tych decyzji sami. Dla nich pompa ciepła była nowością, przepisy były skomplikowane, lista ZUM była czymś zupełnie nieznanym. Firmy instalacyjne często deklarowały, że złożą wniosek zamiast beneficjenta, a to oznaczało pełną swobodę działania.
Kontrola może przyjść nawet po kilku latach
To ważna informacja dla wszystkich, którzy skorzystali z programu "Czyste powietrze". Kontrole mogą być przeprowadzane nawet do 5 lat od zakończenia inwestycji. Z najnowszych danych wynika, że wykrywanych liczba nieprawidłowości rośnie, a kontrole są coraz dokładniejsze i coraz więcej osób musi oddać pieniądze.